Dziecko nie jest Twoją własnością – jest człowiekiem!

Jakiś czas temu weszłam w spór z moim znajomym. Postulował on bowiem, że dzieci rodziców, którzy się rozstali powinny być objęte opieką naprzemienną. Dla mnie jako matki nie jest to dobre rozwiązanie, bo przecież dziecko potrzebuje swojego miejsca i poczucia bezpieczeństwa. Nikt z nas pewnie nie czułby się komfortowo, żyjąc na dwa domy na zmianę. Założyłam, że przecież dziecko może się spotykać z drugim rodzicem, kiedy ma na to ochotę. Tak to funkcjonuje u nas. Jakże się myliłam…

dziecko

Choć żyjemy w XXI wieku, gdy domagamy się wciąż równych praw dla wszystkich, w przerażająco wielu przypadkach dzieci wciąż są narzędziem do karania jednego rodzica przez drugiego. Najczęściej niestety w tak skrajne emocje popadają matki, które uważają, że dzieci są ich nierozłączną częścią. Działa to tak: „albo masz mnie w pakiecie z dziećmi, albo nie masz nas wcale”. I myślę, że niestety tego problemu opieka naprzemienna nie rozwiąże. Bo aby ona dobrze funkcjonowała, potrzebna jest współpraca rodziców dla dobra dziecka. Bo dziecko musi mieć podobne warunki i podobne zasady w obu domach. W warunkach nieustannej walki nie da się tego osiągnąć.

dziecko

Oczywiście zdarzają się sytuacje patologiczne, gdy jedno z rodziców bije, pije czy sięga po inne formy przemocy wobec dziecka. Wtedy rzeczywiście trzeba zrobić wszystko, by takie relacje ograniczać czy wręcz eliminować. Ale w przypadku, gdy dwojgu ludziom nie ułożyło się życie tak po prostu? Dziecko przecież kocha oboje rodziców i obojga potrzebuje. Rozstanie dla niego jest wystarczająco trudne, by jeszcze musiało uczestniczyć w nieustannej walce między rodzicami. To jego poczucie bezpieczeństwa powinno być dla rodziców najważniejsze.

Zdaję sobie sprawę, że tam gdzie wchodzą w grę emocje i złamane serca, a czasem także osobiste ambicje i urażona duma, o trzeźwy osąd jest bardzo trudno. Ale zawsze wtedy jako przykład przywołuję taką sytuację. Załóżmy, ze jutro dowiesz się, że jesteś ciężko chora. Masz trzy miesiące życia i nie możesz zająć się dzieckiem, bo musisz walczyć o siebie… Albo potrąci cię samochód z tragicznym skutkiem. Bez względu na to, jak ty jesteś poukładana w życiu, czy masz partnera czy nie – drugą osobą do opieki nad dzieckiem zawsze będzie jego ojciec. Nie babcia, nie twój partner, nawet jeśli mieszkacie razem, ale właśnie ojciec dziecka.

Dlatego bez względu na to, jak ułożyło się Wasze życie, jak wiele macie do siebie żalu czy złości, dziecko musi mieć prawo budować sobie własną relację z każdym z rodziców. Nawet jeśli myślisz o ojcu, że jest skończonym palantem – to jest to Twój własny osąd. Dla dziecka to jest jego tata, którego kocha i który go kocha, a którego pewnie z wiekiem oceni po swojemu. Ale jeśli sytuacja między nimi jest zdrowa, nie wolno w tę relację wkraczać. Bo pewnego dnia może się zdarzyć, że to ojciec będzie musiał zaopiekować się dzieckiem i co wtedy? Dziecko w obliczu takiej sytuacji nie może mieć poczucia, że nagle musi skonfrontować się z obcym człowiekiem.

dziecko

Wspólne dziecko łączy na lata – nie da się takiego związku odciąć jednym trzaśnięciem drzwiami. Dziecko wymaga od rodziców dojrzałości i odpowiedzialności. Bo w tym układzie to mały człowiek, jego psychika i poczucie bezpieczeństwa powinny być dla rodziców najważniejsze. Bo dziecko nie jest niczyją własnością – jest małym człowiekiem, który też ma swoje uczucia, które należy szanować. Jak jest w rzeczywistości, niech każdy sobie odpowie sam! Pewnie przykładów na to macie całe mnóstwo.

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Aisab
    27 sierpnia, 2020

    Temat bardzo ważny i bardzo poważny; żeby nie rzec- skomplikowany i złożony.
    Składa się na to wiele czynników; każda sytuacja jest inna, nietypowa, bo także charaktery są różne;
    wrażliwość, delikatność, odporność psychiczna inna…fobie, kaprysy i panowanie na nerwami nerwowość; a do tego „ego” – miłość własna i duma; etc.,

    Mąż i żona – jedno ciało [jak się żona naje, mężowi nie będzie się chciało – żart :)]
    tym jednym ciałem jest dziecko; jakże więc je rozerwać na pół przy rozwodzie ?
    Można byłoby na ten temat napisać elaborat- ale po co? kiedy nie ma szans ująć w ramy
    ludzkie charaktery; nakreślić szablon zachowań; czasami zależnych od …chwili;
    ot – życie!

    • Krystyna 7.8
      27 sierpnia, 2020

      To ważny temat, ale każdy musi do niego sam dorosnąć, dla każdego jest to trudna i długa droga. No cóż nie łatwo po niej się kroczy. Pozdrawiam

  • pirelka
    27 sierpnia, 2020

    Walka o dziecko to coś strasznego, dlatego czasami chyba lepiej męczyć się w związku niż narażać dziecko na rozdzieranie go na pół. Chociaż i tego zwolennikiem nie jestem. Moi rodzice się rozstali i nie wyobrażam sobie nie zostać z mamą. Ale znam też rodziny gdzie dziecko żyje z ojcem, bo bez niego nie widzi innej opcji.

  • Marzena
    27 sierpnia, 2020

    Niestety często tak jest, że dziecko staje się kartą przetargową a to jest smutne. Dziecko ma uczucia i wszystko bardzo mocno przeżywa.

  • Daniel Wosinski
    27 sierpnia, 2020

    Oczywiście,że dziecko nie jest własnością niczyją. Najciekawsze i najgorsze,że dużo osób uważa przeciwnie,to chore.

    • Natalia
      29 sierpnia, 2020

      Niestety wielu rodziców funduje dzieciom koszmar i traumy, co niestety rzutuje na całe życie młodego człowieka. Ważny temat!

  • Pełnia Smaków
    27 sierpnia, 2020

    Temat trudny, skomplikowany, ale zdecydowanie warto go poruszać! Pozdrawiamy!

  • Sara
    27 sierpnia, 2020

    This is a very interesting and beautiful post. Thank you for sharing and have a beautiful day!
    https://chicchedimamma.com/

  • Monika Olga
    27 sierpnia, 2020

    Bardzo mądre i ważne słowa napisałaś – to się nazywa dalekowzroczność. Co będzie jeśli… Zdaję sobie sprawę, że sytuacja sytuacji nie równa, ale jeśli nagle dzieckiem będzie musiał zaopiekować się drugi rodzić, żeby dziecko nie przeżyło traumy, że to dla niego przecież obcy człowiek, bo…
    Pozdrawiam!

  • Radiomuzykant-ka
    27 sierpnia, 2020

    To są strasznie skomplikowane sytuacje. Na pewno nie powinno się używać dziecka do walki. Ale tak rzadko się zdarza, żeby ludzie rozstając się byli w stanie się logicznie i bez emocji porozumieć w temacie swego potomstwa…

  • Selvaggia Capizzi
    28 sierpnia, 2020

    I totally agree with you, my parents divorced however I lived with my mother!

  • Jennifer
    28 sierpnia, 2020

    This is very informative! Thanks so much for sharing.
    Lovely Post!
    Allurerage
    Thetrendybride

  • Karolina
    28 sierpnia, 2020

    Bardzo ciekawy i mądry post!

  • Di bloguje
    28 sierpnia, 2020

    Bardzo ciekawy wpis. Niektórzy traktują dzieci tak, że nóż w kieszeni się otwiera. To małe człowieczki, a nie przedmioty.

  • Magda
    28 sierpnia, 2020

    Skomplikowany temat, mam wrażenie, że wielu rodziców nie dorosło do tej roli i stąd czasami takie podejście bardzo egoistyczne, w którym nie liczy się dobro dziecka, ale własne kompleksy.

    • Marta
      7 września, 2020

      Tak się właśnie kończy ta wszechobecna presja na kobiety, że trzeba mieć dzieci (jak najszybciej). Ledwo skończą szkołę i już trzeba rodzić. A potem są takie problemy, że kolejny partner- kolejne dziecko itd.

  • Magda
    28 sierpnia, 2020

    Skomplikowany temat, mam wrażenie, że wielu rodziców nie dorosło do tej roli i stąd czasami takie podejście bardzo egoistyczne, w którym nie liczy się dobro dziecka, ale własne kompleksy. Przypomina mi się stary film „Sprawa Kramerów”, w którym dla dobra dziecka rodzice potrafili mimo wszystko dojść do porozumienia.
    https://apetycznie-klasycznie.pl/

  • Pola
    29 sierpnia, 2020

    To od mądrości i świadomości rodziców co do potrzeb dziecka zależy, jak ten proces przebiega. Niestety tych cech po rozstaniu ludzie wykazują zwykle najmniej… Smutne…

  • Martyna
    29 sierpnia, 2020

    Bardzo skomplikowany temat. Też uważam, że dziecko nie jest niczyją własnością.

  • Magdalena
    29 sierpnia, 2020

    ciężko o racjonalne myślenie kiedy w grę wchodzą emocje. Rzadko, która para, rozstaje się kulturalnie. Z reguły dzieci są okazją by dopiec drugiej połówce. A przecież to ich dobro powinno być najważniejsze.

  • jotka
    29 sierpnia, 2020

    Szkoda, że ludzie, którzy kiedyś się kochali, stworzyli nowe życie, teraz niszczą i siebie i dzieci.
    Obserwuję wiele takich sytuacji, bo i rozstań więcej, niż kiedyś…smutne to po prostu, a dzieciaki niczemu nie winne.
    Bywa też, że dzieci podróżują między domem rodzinnym, dziadkami, rodziną zastępczą lub domem dziecka…

  • Yolanthe
    29 sierpnia, 2020

    Poruszasz ważki temat …w pełni zgadzam się z zamieszczonymi w poście treściami. Cóż edukacja w tym zakresie póki co zawodzi.

  • Paola Lauretano
    29 sierpnia, 2020

    Interesting topic! I totally agree with you!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

    My Instagram

  • Omaye
    29 sierpnia, 2020

    This is a thought provoking post. I think parents see children as an extension of themselves rather than an autonomous human being that behaves and in turn, feels differently from the parent.
    I also think parents forget that children are children. They are not adults and therefore cannot contextualise things the same way they can. I think this is where the lack of patience comes in.
    I really enjoyed this post.
    xxxx

    https://ooomaye.com

  • Słodko Słodka
    30 sierpnia, 2020

    Bardzo ważny temat, ja niestety byłam wychowywana przez samą mamę i ojczyma, ojca poznałam mając 18 lat. On chciał utrzymywać kontakty a ona robiła wszystko, żeby tych kontaktów nie było… Przez lata wyrobiła mi o nim zdanie ostatniego łajdaka, a wcale tak nie było. Czy mam do niej żal? Mam ogromny, bo to normalny facet, czasem nawet myślę, że normalniejszy jak mama jakkolwiek to zabrzmi.

  • Kasia
    30 sierpnia, 2020

    ciekawy wpis i pomocny w pewnych przemyśleniach

  • Iwona
    30 sierpnia, 2020

    Temat bardzo trudny, ale jakże ważny. Czasami mam wrażenie, że w trudnych rodzinach dzieci są bardziej odpowiedzialni i życiowi od samych rodziców. A przecież powinni mieć poczucie bezpieczeństwa.

  • L
    30 sierpnia, 2020

    Dla mnie dziecko potrzebuje obojga rodziców, i ojca, i matki. Nie żyją razem, nie mieszkają razem, ale powinni się jakoś dogadać, żeby dziecko na tym nie ucierpiało. O ile chcą byc w jego życiu, bo często jest tak, że jedno odchodzi i nie wykazuje żadnego zainteresowania.

  • Agnieszka Kaniuk
    30 sierpnia, 2020

    Bardzo mądre słowa. Dziekuję za ten post. ? ♥

  • Beatrycze
    30 sierpnia, 2020

    Bardzo trudna tematyka. Ja sama słyszałam o przekupywaniu nawet rodziców żeby dziecko było po ich stronie a wiadomo z dziećmi bywa różnie bo to nie do końca świadome istotki

  • Agata
    30 sierpnia, 2020

    To bardzo trudna sytuacja i niestety coraz bardziej powszechny problem. Zgadzam się, że najgorsze co może być to przepychanki o dziecko. Rozwód rodziców to dla dziecka bardzo ciężka sytuacja a sporo rodziców zapomina w tym przypadku o uczuciach dziecka i liczy się z tyko z tym, zeby zrobić pod górkę byłemu partnerowi

  • Iwona
    30 sierpnia, 2020

    Dla mnie opieka naprzemienna to jakieś zupełne nieporozumienie. Dzieci, jak tabor cygański, przemieszczają się co 2 tygodnie między dwoma domami i rozgrywają jak chcą animozje rodziców. Pomysł chyba z USA, ale nie uważam, że to dobre rozwiązanie.

  • Iwona
    30 sierpnia, 2020

    Opieka naprzemienna i przemieszczanie się dzieci, jak taboru cygańskiego z domu do domu to jakaś porażka. Według mnie nic dobrego z tego nie wyniknie.

  • Brian Frum
    30 sierpnia, 2020

    It’s really sad when the child suffers because the parents can’t get along. The egos and hurt feelings of the „adults” makes each side not want to budge. I agree with you too, the child or children need both parents in their lives, unless, like you said, some abuse is involved.

  • Jardian
    31 sierpnia, 2020

    Bardzo dobry post, na czasie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Alice
    31 sierpnia, 2020

    We Francji opieka naprzemienna jest normą. Dziecko jest tydzień u mamy , tydzień u taty. Może niektórym nie kojarzy się to ze spokojną stabilizacją ale trzeba pamiętać ,że dzieci łatwo się adaptują zwłaszcza gdy rodzice nie walczą między sobą. Uważam że jest to dobre wyjście zwłaszcza dla zdrowia psychicznego dziecka. Oczywiście nie płaci nikt nikomu alimentów w takim wypadku.

  • Teresa
    31 sierpnia, 2020

    Zgadzam się z Tobą Królowo w 100 procentach. Mam trochę żal do swojej byłej synowej. Wiem, że ryzykuję….. pisząc, ale mój syn naprawdę się starał i nawet mimo trudnej sytuacji u siebie, nie wystąpił o zmniejszenie alimentów, kiedy brał Kubusia na wakacje, nie patrzył, że płaci wysokie alimenty i trzeba coś tam ograniczyć. Uwierz mi Królowo, że na swoje możliwości robił dużo, a nawet więcej i to się w ogóle nie liczyło. Nawet płacił za niego bilety /wnuczek mieszka we Francji/, aby tylko był na wakacje. Ciągle jakieś pretensje, jakieś podejrzenia o finanse, których Rafał w ogóle nie dostał na syna. /chodzi o pracę, służby mundurowe…….., ustawa wyraźnie mówi, że dziecko musi mieszkać z rodzicem/ . Kuba to wypomniał ojcu, a to w ogóle nieprawda. Ach mogłabym jeszcze pisać, w każdym bądź razie nagle Kubuś/20 lat/zerwał kontakt z ojcem. Uważam, że dużą winę ponosi za to jego mama. Ja się w ogóle nie wtrącam i dla dobra Kubu starałam się mieć dobry kontakt z jego mamą i to się udało. Mam nadzieję, że kiedyś to jakoś się pozytywnie poukłada.
    Pozdrawiam Królowo. 🙂 .

  • Venus
    31 sierpnia, 2020

    Bardzo mądrze to napisałaś . Choć czasem trudno jest się nie poddać emocja . Ale trzeba próbować i rozmawiać jak dorośli .

  • Jackie Harrison
    31 sierpnia, 2020

    This is a great topic to bring to everyone attention children could get affected from watching and hearing parents argue.

  • Katarzyna
    31 sierpnia, 2020

    Dobrze, że poruszyłaś ten temat, choć jak zwykle w takich sytuacjach tego typu teksty czytają zazwyczaj osoby, które się z nimi zgadzają. Jednak mam nadzieję, że dotrze on do choć jednego rodzica, który traktuje swoje dziecko jak własność. Problem przedmiotowego traktowania dzieci, to nie tylko problem związany z rozwodami. Znam przykłady takiego traktowania dzieci w rodzinach pełnych i to też mnie przeraża. Słynne powiedzenie, że „dzieci i ryby głosu nie mają” nadal funkcjonuje…

  • Pathy Guarnieri
    31 sierpnia, 2020

    Such a interestig post!

    Xoxo.
    Cores do Vício

  • Ivana Split
    31 sierpnia, 2020

    You are right, a child isn’t anybody’s property. We must respect children and treat them fairly. To be able to do this we need to understand the development phases and the phsychology of children. We cannot expect kids to think like adults, there are things they cannot understand but at the same time we need to respect their feelings and needs. A child needs both parents.

  • crouschynca
    31 sierpnia, 2020

    Bardzo wartościowy wpis, który porusza ważny i aktualny temat, skłaniając do cennych przemyśleń. Używanie dziecka jako karty przetargowej nie jest niestety dobrym pomysłem, zwłaszcza w kontekście komfortu psychicznego dziecka. Stąd też naprzemienna opieka również może przysporzyć w pewnych warunkach sporo problemów.

  • Asunción Artal
    31 sierpnia, 2020

    Very interesting post!

  • Kathy Leonia
    31 sierpnia, 2020

    bardzo mądry i wartościowy post!

  • Pola
    31 sierpnia, 2020

    bardzo, ale to bardzo mądry post. Podjęłaś ważny temat i nieco kontrowersyjny, choć mimo, że Twój znajomy miał inne zdanie, myślę, że większość idzie tokiem Twojego myślenia:)

  • emily tang
    1 września, 2020

    that’s true. Nice article!

  • Paola Lauretano
    1 września, 2020

    Thanks for sharing this interesting topic!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

    My Instagram

  • Mama z różową torebkę
    1 września, 2020

    Mam wrażenie, że podczas rozstania ludzie pokazują, jak bardzo są niedojrzali. Rozumiem, że boli i odreagować trzeba. Ale przepychanki w których dziecko traktuje się jak przedmiot są poniżej jakiejkolwiek krytyki. Najważniejsze jest dziecko, bo to ono zostało powołana na świat przez Twój wybór. Jemu ma być dobrze. Mi też się nie wydaje, żeby opieka naprzemienna była wyjściem. Stałe miejsce u jednego z rodziców, nieograniczony kontakt z drugim, to dobra opcja. Choć łatwiej o tym pisać, niż to przerabiać. Jak wyjdzie tak wyjdzie, byle robić tak, żeby dziecku było jak najlepiej.

  • Aimsy
    1 września, 2020

    It is such a complicated situation and a different/personal experience for everyone involved I think. As long as the child’s best interest is kept to heart and their needs are at the forefront, then that should be all that matters. Sadly some cases this doesn’t.

    Very thought provoking post!
    Aimsy xoxo

  • Gąska
    1 września, 2020

    O tak, szkoda, że tak wiele ludzi tego nie rozumie.

  • Asia
    2 września, 2020

    Od lat wychowywałam syna sama
    14 lat skonczyl
    Chcial zamieszkac u ojca
    Serce pękalo
    Dziś nie żaluje decyzji
    Matka nie zastapi ojca
    Nigdy

  • Iwona Zmyslona
    2 września, 2020

    W naszych polskich warunkach opieka naprzemienna, to nieporozumienie. Dobrze jest kiedy rodzic, z którym mieszka dziecko, nie ogranicza drugiemu rodzicowi kontaktów. Nieco gorzej, kiedy pomimo nieograniczania kontaktów, rodzic nie mieszkający z dzieckiem wpada tylko od przypadku do przypadku, bo już zdążył założyć inną rodzinę, której poświęca się bezgranicznie, a o starszym dziecku przypomina sobie wtedy gdy z aktualną żoną ma ciche dni i chcąc zrobić jej na złość, nagle odwiedza dawno niewidzianego potomka.

  • Kinga
    3 września, 2020

    Szkoda,że wiele osób o tym zapomina..

  • yonosoymillenium
    6 września, 2020

    un post estupendo, ayudará a muchas personas.

  • Ja bez Imienia
    6 września, 2020

    Jako osoba, która na razie nie ma dzieci obserwuję, jak ludzie traktują swoje dzieci – właśnie jak swoją własność, a nie jak osobnego człowieka z potrzebami i swoim zdaniem. No, ale na razie moje uwagi na ten temat i próby dyskusji zawsze kończą się zdaniem „Co ty wiesz, nie masz dzieci”…

  • kosmetyczniemonrog
    6 września, 2020

    Jak zawsze ciekawy materiał i temat. Nie mam dzieci, ale widzę jak niektóre osoby traktują własne dzieci. Przykro na to patrzeć.

  • Świechna
    6 września, 2020

    W Polsce dziecko jest własnością jak wór pszenicy. Gra się nim podczas rozstania z partnerem i w związku z tym opieka naprzemienna jest nieosiągalna. Są też subtelniejsze formy przekonania, że dziecko jest naszą własnością … poważnie, ile osób na 10 powstrzyma się przed opublicznieniem zdjęcia potomka z refleksją, że może, gdy ich dziecko dorośnie, będzie miało pretensje, że jego przeszłość jest porozrzucana po całym internecie? Wór pszenicy.

  • weronika
    7 września, 2020

    Ciężko mi się to czytało, ponieważ kilka dni temu odebrałam pismo z Sądu i niestety będę uczestniczyć w jednej z takich batalii, jako świadek. Jestem absolutnie przerażona.

  • Asia czytasia
    9 września, 2020

    W niektórych krajach po rozwodzie rodziców praktykuje się wlasnie opiekę naprzemienna, gdzie dziecko ma dwa domy np. w Norwegii. Ciekawe jak oceniaja to specjaliści.

  • The Yum List
    11 września, 2020

    Absolutely and they shouldn’t be used to manipulate another parent.

  • Martyna
    11 września, 2020

    Absolutnie si,e zgadzam. Takie szarpanie się między dwoma domami to jakiś koszmar… Bardzo podoba mi się puenta tego wpisu. Dziecko to normalny człowiek, tylko mały i tak trzeba go traktować, a nie jak jakiś byt bez uczuć, który nagle i niespodziewanie przepoczwarza się w dorosłą, myślącą osobę.

  • Kinga
    12 września, 2020

    Dobrego weekendu!

  • napiecyku
    17 września, 2020

    Najzdrowsze podejście, oby wszyscy rozwiedzeni rodzice myśleli podobnie, byłoby mniej dramatów dzieci 🙂

  • Sady Sana
    19 września, 2020

    Rozstania zawsze są najtrudniejsze właśnie dla dziecka. Niestety rodzice bardzo często jeszcze to utrudniają. Nie raz miałam do czynienia z rodzicami, którzy nastawiali dziecko przeciwko drugiemu rodzicowi albo jego nowemu partnerowi. Wiadomo nie zawsze ludzie rozstają się w zgodzie. Jednak nawet jeśli współmałżonek nas skrzywdził, zostawił zdradził, nie przestał być rodzicem dziecka. Czasem trzeba schować własne urazy i pozwolić na zbudowanie pozytywnych relacji.

  • Ania
    21 września, 2020

    Temat bardzo trudny i co kraj to obyczaj… W Norwegii rozwody i rozłąki są cały czas, to jest u nich jak zjedzenie kanapki… nie traktują poważnie swoich związków, narobią dzieci, a potem każde idzie w swoja stronę… ale mimo wszystko dziecko u Norwegów nie jest karta przetargową… dzieci są najważniejsze mimo tego, że rodzicie nie pasowali do siebie…
    Pracuję w przedszkolu i na co dzień mam doczynienia z dziećmi i ich rodzicami… rodzice, którzy się rozeszli żyją lepiej ze sobą po rozejściu niż będąc razem, to jest u nich niesamowite 🙂 w naszej kulturze tego niestety nie ma, albo zdarza się bardzo żadko…

  • Patryk
    2 grudnia, 2021

    Dość długo nie czytałem blogów ze względu na dużą ilość pracy no i potrzebowałem odpoczynku od blogów. Nie miej jednak od czasu do czasu powrócę do czytania niektórych blogów m.in. ten, gdyż ma ciekawą tematykę.
    Wracając do tematu tego posta chciałbym podkreślić, że ten post ma dość dużą wartość dla odbiorcy, gdyż podkreśla rolę dziecka w rodzinie i dlaczego nie jest własnością rodziców. Zgadzam się z tym, co napisałaś Karolino.
    Ostatnio zacząłem interesować się psychologią, gdyż zaciekawiła mnie ta dziedzina dość bardzo i praktyczna życiowo.
    Chciałbym dodać parę słów od siebie, wyrażając moją myśl i opinię odnośnie tego tematu.
    Dla mnie kluczowe jest to, iż jak ważną rolę odgrywa dziecko w naszej rodzinie i dlaczego powinniśmy poszanować ich prawa m.in. do wyrażenia swoich emocji, czy opinii. Rodzice moim zdaniem choć chcą dobrze, nie zawsze przekłada się na dobro dziecka, często jest elementem rozgrywki rodziców, którzy się rozwodzą a przecież wiadomo, że po mimo rozwodu, dziecko wciąż jest dzieckiem matki i ojca, i nie należy utrudniać kontaktów z każdej członkiem rodziny lub też buntować przeciwko taty czy matki. To krzywdzenie dziecka. Zazwyczaj słuchając ludzi odnośnie wychowania dziecka, ludzie wciąż mają wpojoną myśl, że mogą wychowywać dziecko po swojemu i nikt nie ma prawa wtrącać się w ich metody wychowawcze. Tyle, że należy pamiętać o tym, że przede wszystkim błędy wychowawcze (złe stosowanie metod wychowawczych) negatywnie wpływają na stan emocjonalny i psychiczny dziecka. Są niestety też rodzice, które są toksycznymi ludźmi i świadomie, bądź nieświadomie krzywdzą dziecko poprzez np. obniżenie poczucia własnej wartości, krytykowanie dziecka za wyrażania swoich emocji (np. płacz jest normalnym stanem emocjonalnym dziecka i nie należy krytykować go za wyrażania takich emocji nie zależnie od płci dziecka), porównywanie dziecka z innymi dziećmi ,ale również krytykowanie dziecka za popełnione błędy (perfekcjonizm). Dbajmy o to, by dziecko było szczęśliwe i dbajmy o odpowiednie więzi rodzinne. Nie krytykować dziecko za popełnione błędy. To jest normalne w naszym życiu. Błędy zawsze czegoś nauczą nas. Na nich uczmy się.
    Jeszcze na koniec chciałbym napisać, że brakuje w rodzinach dużego kontaktu z dzieckiem tzn. poświęcenie dużej uwagi dzieciom i spędzenie wspólnego czasu z nimi. Słuchajmy to, co dziecko chce nam zakomunikować. Nie krytykujmy wyrażania emocji i myśli dziecka. Słuchajmy i uszanujmy to.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia,
    Patryk