Dlaczego właściwie nie masz męża?

To pytanie, które moje uszy usłyszały nie raz. No może ostatnio słyszę je nieco rzadziej, bo pewnie przez niektórych zostałam już spisana na straty. No bo co z Tobą właściwie jest nie tak, że nie masz męża? Jakby mąż miał stanowić dla kobiety certyfikat jakości. Wy tak serio? W dzisiejszych czasach?

nie masz męża

No bo jak to niby tak? Niby brzydka nie jest, całkiem mądra, ma fajną pracę, sporo znajomych, ale jednak męża nie ma… Wszyscy już dawno ułożyli sobie życie, a ona jedna nie… Musi chyba mieć jakiś ukryty defekt. Coś musi być nie z nią nie tak. Ile razy tak zdarzyło Ci się pomyśleć o kimś z Twojego otoczenia? Każdemu z nas przecież zdarza się ulegać zakorzenionym w naszych umysłach stereotypom. Dlaczego?

Nie mam męża tylko dlatego, że tak trzeba. Żeby wszyscy wiedzieli, że mam. Żeby nie mówili, że stara panna, bo w życiu jej nie wyszło. Bo nikt jej nie chciał. Sama czasami nie mogę w to uwierzyć, że w czasach, gdy kobiety mają prawo wyborcze, pracują często równie ciężko jak mężczyźni, a często jeszcze ciężej, bo ciągną drugi etat w domu, ktoś może jeszcze wierzyć, że brak męża czy też jego posiadanie może stanowić o wartości człowieka. Jestem inteligentną, fajną babką. Mam swoje pasje i swoje dziwactwa jak każdy człowiek. Nie uważam, by posiadanie męża mogło jakoś znamiennie na mnie wpłynąć i coś we mnie zmienić. Wręcz przeciwnie, wierzę, że nie zmieniłoby to we mnie nic, poza nazwiskiem.

Nie mam męża, którego nabyłam w wyniku ciąży, choć i taką miałam możliwość. Bo przecież skoro ciąża, to już zupełnie nie wypada tak bez ślubu… Związek trzeba zalegalizować. Stara panna straszna rzecz, ale stara panna z dzieckiem? Niedopuszczalne.  Takich małżeństw zawieranych „bo muszą” jest wokół mnie całe mnóstwo. Owszem, część z nich świetnie ma się do dzisiaj, ale są to raczej te pary, które już wcześniej łączyło dużo więcej niż dziecko. Tam, gdzie dziecko było jedynym punktem zaczepienia, czas okazał się niezbyt łaskawy. Mąż to przecież ktoś więcej, niż tylko ojciec dzieci.

nie masz męża

Nie mam męża tylko dlatego, żeby nie starzeć się w samotności. Bo przecież oczywiście można z rozsądku zawrzeć pakt o nieagresji i poukładać sobie bezpieczne życie. Może bez emocji, bez namiętności, bez miłości – ale przecież razem. We dwoje. Kiedyś może nawet człowiek się przyzwyczai i stworzy sobie coś na kształt miłości w głowie. Miłość z rozsądku – zupełnie nie dla mnie.

Wszystko to nie oznacza jednak, że nie mam męża, bo jestem zdecydowaną przeciwniczką jego posiadania. Po prostu jeśli robię coś w życiu, muszę mieć do tego stuprocentowe wewnętrzne przekonanie. Bez cienia wątpliwości. Nigdy wcześniej w moim życiu takiego przekonania nie miałam, więc nie mogłam obiecywać, że teraz i na zawsze.

Nie masz męża, bo za dużo przebrzydzasz… Może tak faktycznie jest. Może faktycznie szukam ideału. Nie takiego idealnego obiektywnie, ale takiego idealnego dla mnie. Bo przecież z jakieś racji powinniśmy godzić się na mniej?

Dla mnie mąż to nie ma być dla mnie gwarancja mojej własnej jakości, dawca perfekcyjnych genów dla dzieci czy ubezpieczenie na starość. Mąż to ma być partner do życia, kochanek i najlepszy przyjaciel w jednej osobie. Ktoś, kto w trudnych chwilach będzie stał za Tobą murem i mocno trzymał Cię za rękę. Ktoś, kto będzie w Ciebie wierzył nawet wtedy, gdy sama w siebie zwątpisz. A kiedy złość będzie w Tobie aż kipić, będzie potrafił rozbroić Cię jednym uśmiechem. Ktoś, przy kim będziesz czuła, że dostajesz dokładnie tyle samo, ile dajesz z siebie. Ktoś, kto będzie idealnym dopełnieniem Ciebie samej. Dzięki komu poczujesz, że Twój dom jest właśnie tam, gdzie on jest przy Tobie. I nie zamierzam godzić się na mniej.

nie masz męża

I Ty też bez względu na to czy masz czy nie masz męża, nie daj sobie wmówić, że to świadczy o Twojej wartości. Mąż przecież ma być dopełnieniem Ciebie, a nie kimś kto uczyni z Ciebie wartościowego człowieka.

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Zib
    21 kwietnia, 2018

    To chyba Niecieczy „nasz”problem? To raczej Twój, nie wątpię że jesteś Kimś, ale przestań się tłumaczyć. Bądź!
    Królowe się nie tłumaczą;-)
    Ach , i nie nazywaj syna junior, to była kiepska komedia!

  • Zib
    21 kwietnia, 2018

    Nooo właśnie;-)

  • szarabajka
    21 kwietnia, 2018

    Nic nie jest do końca dobre, nic nie jest do końca złe. Ta zasada dotyczy także małżeństwa. Mam za sobą 25 lat dobrego życia z dobrym człowiekiem i 5 ostatnich przed rozwodem, kiedy musiałam od niego odejść, żeby się ratować. Czy żałuję? Nie. Chcę pamiętać tylko te dobre lata. Ale już z nikim potem się na poważnie nie związałam. Co bym zrobiła mogąc cofnąć czas? Pewnie to samo. A może nie?

  • Teresa
    22 kwietnia, 2018

    Zgadzam się, że nic na siłę. A ludzi, którzy interesują się naszym życiem nie rozumiem.
    Pozdrawiam Królowo. 🙂 .

  • jotka
    22 kwietnia, 2018

    Niby mamy równouprawnienie, niby myślimy nowocześnie, ale w sprawach fundamentalnych panuje jeszcze co najmniej ubiegły wiek…i to nie tylko w Polsce. W moim otoczeniu jest wielu singli i wolnych związków, ale starsi członkowie rodzin sceptycznie na to patrzą, na szczęście nie wszyscy!

  • Frau Be
    22 kwietnia, 2018

    Dopiero pozbycie się męża (toksycznego przemocowca psychicznego) sprawiło, że odzyskałam podkopane przez niego poczucie własnej wartości. Posiadanie męża nie świadczy o niczym, zupełnie o niczym.

    • Frau Be
      22 kwietnia, 2018

      A odpowiedź na pytanie: „Dlaczego nie masz męża?” brzmi w moim wypadku: „Ponieważ spakowałam mu manatki i wystawiłam na wycieraczkę”.

  • Muszę powiedzieć, że bardzo fajny post Pani napisała. Niech Pani żyje tak, jak Pani uważa, a nie, jak ktoś chce. Niestety, ale w Polsce ludzie mają dziwne podejście do życia. Mówię przede wszystkim o tym, iż ludzie lubią oceniać innych ludzi (np. ocenianie osób, którzy żyją bez partnera i wychowują sami dzieci), czy pouczaniu innych, jak mają żyć. Każdy ma prawo żyć, tak jak chce. Nie ma obowiązku zawarcia związku małżeńskiego. Jeżeli ktoś chce, to nie musi żyć w tym związku. Może ktoś żyć sam bez partnera albo z partnerem, ale bez zawarcia związku małżeńskiego. Ich życie, ich sprawa. Ludzie nie powinni się wtrącać, oceniać ani pouczać. Nie podoba mi się to, że w Polsce wiele osób przymusza innych osób do zawarcia związku małżeńskiego. Niestety, ale jest tak, że dużo młodych osób zawiera związek małżeński. Takie związki szybko się zazwyczaj rozpadają i kończą się rozwodem.
    Brakuje mi w Polsce przede wszystkim życzliwości. Ludzie zamiast chwalić kogoś, że komuś się dobrze żyje, że ma same sukcesy w życiu itp., to ludzie (często dotyczy to najbliższych osób) wręcz tylko krytykują, poniżają, czy wbijają komuś „w szpilę”.
    Gorzej jest, kiedy w rodzinie znajdują się osoby toksyczne. Często też małżeństwa rozpadają się z winy najbliższych osób, np. toksycznych teściów.
    Uważam, że każdy ma prawo żyć tak, jak woli. To jego życie i jego sprawa. Niestety, w Polsce lubimy tylko jedynie oceniać ludzi.
    Najbardziej denerwuje mnie to, że ludzie wszystko widzą u innych, tylko nie u siebie.

    Cieszę się, że Pani w życiu się układa i jest Pani szczęśliwa. Niech Pani sobie głowy nie zawraca ludźmi, którzy pouczają, jak ma Pani żyć.

    Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę miłego dnia,
    Patryk

  • monika olga czyta
    22 kwietnia, 2018

    Kwestia małżeństwa, tak jak każda inna, to przecież tak bardzo indywidualna sprawa. Każdy z nas ma swoje doświadczenia, swój pomysł na życie, swoją historię. Zawsze irytowaly mnie tak bezmyślnie i bez żadnej refleksji rzucane pytania … Bo jest inaczej, niż przyjęte ….
    Męża mam i uważam, że jesteśmy całkiem udanym i dobranym małżeństwem, więc irytujące są dwa inne pytania:
    1. Czemu macie TYLKO slub cywilny?
    2. Czemu nie macie dzieci?
    Eh….. czasem aż ciężko powstrzymać się przed dosadną odpowiedzią 🙂 Pozdrawiam!

  • The Yum List
    22 kwietnia, 2018

    Ha. I get a similar question as to why I don’t have kids. It’s hard for many to believe that there’s not actually something wrong with me and it was a choice.

  • Renata
    22 kwietnia, 2018

    Każdy żyje tak jak chce i chyba wychodzenie za mąż, bo dziecko w drodze przechodzi do lamusa i dobrze:)

  • Karolina90
    22 kwietnia, 2018

    Ileż to ja znam takich małżeństw z rozsądku, które po jakimś czasie kończyły się rozwodem. Jednak prawdziwym hitem dla mnie była para, która chodziła ze sobą kilka lat, a rozwiodła się po 2 tygodniach od zawarcia małżeństwa. O czym to świadczy? Bo raczej nie o dojrzałości nowożeńców. Pozdrawiam serdecznie

  • Agnieszka Wieczorek
    22 kwietnia, 2018

    Ja w ogóle nie rozumiem takiego podejścia. Co kogoś obchodzi czyjeś życie. Ludzie sami powinni decydować o tym, czy chcą mieć męża/żonę, czy chcą w ogóle się z kimś wiązać, czy chcą być singlami,czy chcą mieć dzieci. Nie wiem co komu do tego. Kolejna kwestia, w której ocenia się innych. Bez sensu.
    Najlepiej żyć według swoich zasad i nie zwracać uwagi na zdanie innych 🙂

  • Alice
    22 kwietnia, 2018

    Dwa ostatnie zdania jakże prawdziwe! W naszych wyborach życiowych kierujemy się często naszymi marzeniami lub oczekiwaniami które napotykają mur szarej rzeczywistości. Nie jest to pomocne w znalezieniu partnera. Również doświadczenia z przeszłości , nawet dzieciństwa czy fakt z jakiej rodziny pochodzimy ma wielkie znaczenie czy spełnimy się w związku czy będziemy wybrzydzać;-)

  • karodos.pl
    22 kwietnia, 2018

    Świetny wpis! 🙂 Z tym posiadaniem męża to jak z dzieckiem – takie społeczne wymogi. Jak ich nie spełniasz, to w domyśle jesteś gorsza. Osobiście się z tym nie zgadzam. Każdy powinien żyć tak jak tego pragnie. Ja akurat mam męża i jestem z nim szczęśliwa ale z kolei nie mamy dzieci, co niestety też niektórym się nie podoba.

  • Zib
    22 kwietnia, 2018

    Niezla dyskusja tylko czego dotyczy, bo chyba każda osoba mówi na inny, swój temat. Każdy ma prawo do opinii, tylko ludzie kochani odpuście że stwierdzeniami typu ” niestety wielu młodych zawiara malźenstwa.
    A to jest prosta sprawa, nawyk kulturowy i społeczny i wcale nie wywodzi się z tego okropnego kościoła! Po prostu nasze dzieci (ludzkie) wymagajaelu lat opieki i jest naturalnym ze wytworzyla się para,potem przyszło dziedziczenie wspólnego dorobku itd.
    A wy turbo ludziach, którzy Was obgadują, okrucieństwa to i nie róbcie tego samego.

  • Jackie Harrison
    22 kwietnia, 2018

    Wonderful post

  • Bambi
    22 kwietnia, 2018

    O tak, pierwsze co usłyszałam kończąc 18 lat – to teraz jakiś ślub, wnuki itd. Wszyscy mi mojego kolegę fajtłapę wmawiali na siłę a ja uciekałam, nie mam nikogo, nie planuje mieć, mogę sobie nawet być starą panną i nic to nikogo nie powinno obchodzić, na pewno z mężem bywa łatwiej np. w sytuacjach prawnych typu jedno zginie w wypadku i wtedy bez ślubu – nie koniecznie kościelnego, a bardziej chodzi o urząd, nie raz kobieta zostaje z niczym jeśli mieszkanie było na faceta, a rodzinka z jego strony np. liczy coś na tym ugrać, to wtedy rzeczywiście brak ślubu bywa do kitu, a poza tym – dla mnie ślub oznaczał koniec życia – po ślubie nie ma już nic prócz śmierci, może też dlatego, że wszyscy ludzie w moim otoczeniu nawet moi znajomi nie mają innych planów czy tematów do rozmowy niż rodzina i rodzina i to nie pt. mam jakieś pasje z rodziną, a na zasadzie naklepać dzieciaków i żyć z zasiłku co osobiście mnie wkurza bo mam większe ambicje i patrząc na to co się dzieje odechciewa mi się żyć.

  • Vika
    22 kwietnia, 2018

    As usual very interesting! Thanks a lot for sharing)

  • Carmy
    22 kwietnia, 2018

    nice post 🙂

  • A.
    23 kwietnia, 2018

    Stereotyp panujący w społeczeństwie: Najważniejsze to mieć męża…Nawet jakby bił i pił…Eh…

  • kuchnia u Krysi
    23 kwietnia, 2018

    Temat „dlaczego nie masz męża?” wywołuje podobne odczucia, kiedy słyszymy pytanie: „dlaczego jeszcze nie macie dzieci?” Uważam, że to sprawa indywidualna dla każdego z nas. Przecież nie musimy się nikomu tłumaczyć z naszego życia, ze stanu posiadania i naszych decyzji. Czasami życie tak nami kieruje, że nie możemy postąpić inaczej a czasami to jest nasz świadomy wybór.
    A czy ci wszyscy którzy „mają” męża są w pełni szczęśliwi?
    Dla mnie największą wartość człowieka stanowi jego kultura osobista.
    Karolinko, jesteś wspaniałą kobietą, spełniającą swoje pasje, jesteś najlepszą mamą dla Twojego syna, czego chcieć więcej?
    Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę udanego, miłego tygodnia 🙂

  • Ervisha
    23 kwietnia, 2018

    Twoja definicja męża jest piękna i prawdziwa. Nie rozumiem kobiet, które wychodzą za mąż bo „taka moda” lub boją się, że zostaną starą panną.. albo tych, które tkwią w toksycznym związku, gdzie jedno wyniszcza drugie, bo dzieci…. na dłuższą metę nie wyjdzie to na dobre nikomu nawet dziecku. Niektórzy są szczęśliwi będą sami a w związku czują się „duszeni”.
    Tak jak napisałaś mąż to nie osoba na papierku a przyjaciel, druga połówka, towarzysz bólu, cierpienia, trosk – fundament lub drzewo które podpiera, kiedy upadasz on pomaga Ci wstać – jest przy Tobie i odwrotnie. To dwie połówki, ktore tworzą jedno… I teraz tak sobie myślę, że ten wpis pasuje do mojej ostatniej recenzji…
    A wchodzenie z buciorami w czyjeś życie i interesowanie się im, docinki itp. są nie na miejscu. Niech każdy zajmie się sobą a nie interesuje innymi, czy ktoś ma męża, czy jest po rozwodzie, w związku czy jeszcze co innego. Co to kogo obchodzi? I jeszcze ocenianie, kiedy nie widzi się wszystkiego i nie wie się w zasadzie nic

  • Marionetka Mody
    23 kwietnia, 2018

    Kompletnie nie kumam ludzi, którzy zadają takie pytania, o brak męża, dzieci, domu, czegokolwiek. Oni to dopiero muszą być nieszczęśliwi w życiu…

  • Magda
    23 kwietnia, 2018

    Myślę, że mąż i dzieci to bardzo indywidualna sprawa i nikt nie powinien się wtrącać w to czy się chce wyjść za mąż lub czy się chce mieć dzieci. Niestety ludzie bardzo lubią oceniać innych i wchodzić z butami w życie innych ludzi. Najważniejsze, to akceptować siebie i mieć poczucie własnej wartości 🙂

  • Gina Beltrami
    23 kwietnia, 2018

    great post!
    xoxo Gina

    new post
    F-Lover Fashion Blog by Gina Beltrami

  • Lawyerka
    23 kwietnia, 2018

    Okropne pytanie! To strasznie, jak wiele osób o kobietach niezamężnych czy nie mających stałych partnerów życiowych, często też o kobietach bezdzietnych myśli w kategoriach ” nie ułożyła sobie życia”. Może mieć karierę, pasję, wspaniałą codzienność, ale bez męża ani rusz! A przecież świat jest taki piękny, różnorodny i kolorowy! I każdy ma możliwość podążania własną drogą. Może mieć męża, nie mieć, mieć czterech ( no może nie w tym samym czasie, a przynajmniej nie u nas, bo to by oznaczało problemy natury prawnej), mieć chęć na wiązanie się z kimś, nie mieć. Już małym dziewczynkom często mówi się : zobaczysz, dorośniesz, znajdziesz męża itd. Dlatego oby jak najmniej takich pytań! I dobrze, że o tym piszesz, bo warto o tym rozmawiać.

  • maakrela
    23 kwietnia, 2018

    i dlatego cieszę się, że mimo iż wciąż tak wielu tkwi w świecie stereotypów, w tej chwili bycie samotną matką/niezamężną/starą panną, już nie jest na ustach wszystkich. owszem, zawsze znajdzie się ktoś, kto chciałby nam poukładać/zaplanować nasze życie i na swój sposób napiętnować nasze życie „nie do pary”, ale jest o wiele łatwiej spotkać takich, dla których singielki/single, to doskonali partnerzy w pracy/znajomi/przyjaciele, a nie odszczepieńcy.

  • 30plus blog
    23 kwietnia, 2018

    Hehehe bo jakby nie było, dla innych zawsze coś będzie problemem 🙂 Ja to pytanie słyszę raz w tygodniu tuż po zdaniu, że okropnie wyglądam 🙂 Dla innych skoro nie mam męża to znaczy, że sobie nie radzę, coś jest ze mną nie tak i jestem społecznie niedostosowana 🙂 Patyk im wszystkim w oko, miłego dnia 🙂

  • Agnieszka
    23 kwietnia, 2018

    Nie rozumiem dlaczego ludzie zadają tak idiotyczne pytania…lepiej zajęli by się własnym życiem…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  • alessandra
    23 kwietnia, 2018

    BEautiful pictures
    Alessandra Style

  • Iwona Kmita
    23 kwietnia, 2018

    I słusznie. Zgadzam się w całej rozciągłości. Równie okropne są pytania typu – kiedy będziecie mieć dziecko????:(

  • Małgorzata G.
    23 kwietnia, 2018

    Uważam, że nic na siłę. Na każdego przyjdzie czas. Faceci są różni. Ciężko trafić na tego jedynego.

  • Dorota z kobietytomy.pl
    24 kwietnia, 2018

    Taa…Jakby posiadanie męża było koniecznością. Z tym wybrzydzaniem to jest najlepsze. Bo przecież trzeba wziąć pierwszego lepszego, bo jak masz wymagania to przesadzasz…Bo jakim prawem? To na całe życie przecież nie podejmujesz wyboru? To co się zastanawiasz…bez sensu całkowicie. średniowiecze jakieś…ale prawda, ciągle żywe

  • My Strawberry Fields
    24 kwietnia, 2018

    Mam wrażenie, że już w dzisiejszych czasach coraz mniej się patrzy w ten sposób. To naturalne, że każdy inaczej układa sobie życie i nie ma już jednej „dobrej” ścieżki życiowej.

  • Mońka
    24 kwietnia, 2018

    Mądrze napisane! Ludzie lubią katalogować innych i przypisywać im wartość w zależności od tego, czy coś osiadają czy nie. Ktoś ma wiedzę? – jest postrzegany jako mądry i wartościowy, ale co z tego, skoro ta wiedza go nie uszczęśliwia? Nie może się dzięki niej spełniać, albo zna na pamięć pół encyklopedii, ale w głowie ma siano?
    Ma pieniądze? – jest poważany.
    Nie ma pieniędzy? – jest nikim.
    Ma męża? – porządna i ułożona kobieta.
    Nie ma męża? – no jak to tak?

    Mieć coś, tylko po to, by móc się tym pochwalić, czy zaimponować innym to głupota. Inna sprawa, kiedy Twoje bogactwo (bez względu na to, co posiadasz) daje Ci radość! Daje Ci poczucie sensu, zadowolenia. Sprawia, ze świat staje się piękniejszy, że chce się żyć i codziennie rano wstawać z łóżka. Dla wielu kobiet faktycznie takim skarbem jest miłość do mężczyzny, ale to, że ktoś jest samotny nie definiuje jego wartości! To ty masz wiedzieć ile jesteś warta i na co zasługujesz. Jeśli nie spotkałaś na swojej drodze odpowiedniego mężczyzny, widocznie tak miało być albo wszystko dopiero przed Tobą 🙂 Miłość przychodzi znienacka, ale trzeba dać się jej zaskoczyć i ponieść, a jeśli ktoś tego nie chce, w porządku 🙂

  • Marta
    24 kwietnia, 2018

    I w końcu ktoś normalny! ;D

  • Ewa
    25 kwietnia, 2018

    Ech z każdej strony jakieś pytania i komentowanie nie swojego życia, ludzka ciekawość i chęć ingerowania w czyjeś życie mnie przeraża 😉

  • Pani KoModa
    25 kwietnia, 2018

    Ha ja też wiele lat to słyszałam- to mega nietaktowne pytanie. Jak to czemu se dziecka nie zrobicie..

  • No właśnie! Nie wiemy dlaczego facet ma być wyznacznikiem kobiecego sukcesu… Mamy 25 lat a ciągle słyszymy od rodziny „znalazłybyście sobie wreszcie kogoś, bo zaraz już wam nic nie zostanie, co jest z wami nie tak”. Kurcze tak jakby najlepsi faceci stali na półce w sklepie i zaraz nam ich zabraknie…. To, że inne dziewczyny w naszym wieku mają mężów, dzieci a i rozwody za sobą to nie znaczy, że każda kobieta musi mieć podobne życie. Osobiście mamy inne priorytety a mężczyzna jeśli ma przyjść to przyjdzie w odpowiednim czasie 🙂

  • weronika
    25 kwietnia, 2018

    Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, bardzo nie lubię par, które biorą ślub bo dziecko. Takie małżeństwa to koszmar. Mam taką parę w najbliższym otoczeniu i rozstali się dopiero po 25 latach od urodzenia dziecka! Przez całe małżeństwo żałowali tego ślubu, a teraz super żyją. Każde z nich robi to, co chce i jest sobą.
    Ja spotkałam swojego męża i wybrałam go na tego jedynego z miłości. Jest moim przyjacielem, uzupełnia mnie, wspiera – daje mi wszystko czego potrzebuję. I nie mamy jeszcze dzieci, nie zrobiliśmy tego dla kredytu. Nie ma żadnej logicznej przyczyny dlatego się pobraliśmy – jedynie z miłości.

  • Zwykła Matka
    25 kwietnia, 2018

    Irytują mnie tego typu i podobne pytania! Ważne, że cżłowiek jest szczęśliwy, prawda? 🙂

  • napiecyku
    25 kwietnia, 2018

    Ładny tekst napisałaś. Masz całkowitą rację, starsze pokolenia mają zakorzenione to, że wchodząc w pewien wiek, trzeba mieć męża/żonę. Nie rozumieją, że można chcieć żyć inaczej, po swojemu, albo po prostu nie chcą wiązać się na siłę z byle kim. Widzę to po moim synu i dzieciach znajomych, którzy ciągle są zasypywani pytaniami cioć i wujków o zamążpójście. Nic z tym nie zrobisz 😉

  • Mozaika Rzeczywistości
    25 kwietnia, 2018

    Wypytywanie się innych osób o jakieś prywatne sprawy moim zdaniem zawsze jest przynajmniej sporym nietaktem. I nie ma znaczenia czy to rodzina, znajomi czy może dopiero co poznana osoba. Są pewne sprawy do których nikt nie powinien się wtrącać, szczególnie już z tzw. ,,złotymi radami”. Bo zdarzają się takie, co nie wiadomo jak postąpić z nimi.

    Właśnie dopiero na działce zobaczyłem jak ładnie jest. 🙂 Bo w parku nie ma właściwie drzew z kwiatami, wszystkie są ,,zwyczajne”.

    Pozdrawiam!

  • coosure
    25 kwietnia, 2018

    I Bardzo dobrze, że takie kwestie poruszasz. I to faktycznie jest tak, że wcale tłumaczyć się nie musisz – bo widać, że równa z Ciebie babka! Jednak fajnie, że takie wpisy się pojawiają, bo dzięki nim uwierz, że wiele kobiet powie „kij z mężem, to ja jestem panią swojego losu i to ja wyznaczam swoją wartość”. Zero tłumaczenia, a raczej pokazanie jak to jest w tym życiu. Ja mam narzeczonego, przyszłego męża i ciesze się, bo to ten człowiek, który rozbraja jednym uśmiechem, to ten człowiek który wspiera kiedy ja opadam z sił, to on trzyma mnie za rękę i mówi „Kochanie, dasz radę!”. Jestem w stu procentach pewna, że to on – ten jedyny, chodzący mój ideał, mój przyjaciel, kumpel i przyszły MONSZ a w przyszłości ojciec naszych dzieci ♥

  • Kathy Leonia
    26 kwietnia, 2018

    jakbym słyszała moją rodzinę;p moje kuzynki się już wcześnie hajtły a na mnie już się patrzą co ja wybrzydzam ;p a to moja decyzja czy będę z kimś do końca życia a nie żeby oni mi już kazali teraz zaraz brać pierwszego lepszego

  • Sara
    26 kwietnia, 2018

    Interesting post and very nice pictures! Have a great day
    https://chicchedimamma.com/

  • Jola (Pixel Kolor)
    26 kwietnia, 2018

    We worek na fanpage u siebie pisałam o sposobie z filmu. Dziewczyna dała sobie miesiąc, zarezerwowała datę i wszystko przygotowała. Udało jej się znaleźć księcia z bajki, tego w jej oczach. Śmiałam się, że przy naszych realiach po zarezerwowaniu sali człowiek da sobie 2 albo nawet 3 lata na poszukiwania. Może brzmi to bajkowo, ale jak tam pisałam, jest idealna odpowiedź na pytania o męża.

  • Monika
    26 kwietnia, 2018

    Ja mam jednego partnera, ( od pewnego czasu Narzeczonego, a już niedługo męża) od ponad 9 lat, poznaliśmy się jeszcze jako nastolatkowie i tak sobie idziemy razem przez życie. NIgdy nie uważałam, że jak kobieta nie ma męża czy partnera, to jest coś nie tak, ale owszem, czasami miałam wrażenie, że szuka księcia z bajki.
    Oczywiście nie mam tu na myśli „Dobra, nic mi się w nim nie podoba, średnio inteligentny, ale biorę, bo pewnie nic lepszego się nie trafi”, ale o podejście, że jakaś mniejsza cecha, która tak naprawdę jest błahostką staję się problemem nie do przezwyciężenia.

    Ani mój Narzeczony nie jest Ideałem, ani tym bardziej ja, ale zaakceptowaliśmy swoje wady i mocno się kochamy (a przynajmniej ja mocno kocham:D).

    Ale z drugiej strony, to też tak się nie da zaakceptować jakiejś cechy tak po prostu, najpierw musi przyjść uczucie, a potem na ewentualne niedoskonałości możemy przymknąć oko:)

    Pozdrawiam!

  • Gil Zetbase
    26 kwietnia, 2018

    Fantastic pictures!
    Have a nice week!
    Gil Zetbase

  • toyas tales
    26 kwietnia, 2018

    I get asked this question a lot. I am perfectly happy with a long-term companion but I will never get married. I understand it works for some people but not for me. I never answer when people ask because it is not any of their business.
    LaToya
    http://www.toyastales.blogspot.com

  • Kasia i jej kobiecy świat
    26 kwietnia, 2018

    Każdy ma prawo żyć tak, jak chce a ludziom nic do tego. Bądź szczęśliwa )

  • Noel
    26 kwietnia, 2018

    Świetnie to opisałaś – nic dodać, nic ująć.

  • Vika
    26 kwietnia, 2018

    Thanks for the interesting post) Have a nice weekend)

  • Iwona Zmyslona
    27 kwietnia, 2018

    Z chęcią podpisuje się pod ostatnim akapitem, w którym piszesz jakie masz oczekiwania wobec ewentualnego męża/partnera. Moje były takie same. Mnie nikt nie pytał dlaczego nie mam męża, bo dla większości(znów działa stereotyp) niepełnosprawna za mąż raczej nie wyjdzie. Natomiast wielu dziwiło się, że „zachciało mi się dziecka”. Tuż przed przeczytaniem Twojego postu rozmawiałam z siostrą, która oznajmiła mi, że wspólni znajomi, po 30 latach życia tylko ze ślubem cywilnym, postanowili wziąć także kościelny. W ich przypadku wierzę, że wiedzą co przysięgają. Co do młodych, to takiego przekonania już nie mam, bo w takim przypadku jest to presja tradycji lub otoczenia, niż zdawanie sobie sprawy z ważności składanych deklaracji. Post ciekawy, jak widać po ilości komentarzy, temat dotyczy wielu. Tobie życzę wielu radosnych lat, a synowi gratuluję wspaniałej matki. Pozdrawiam oboje.

  • Marta z Mikrożycie
    27 kwietnia, 2018

    Wiesz, bo jak do kobiety nie da się przyczepić o nic, bo spełnia wszystkie współczesne standardy to zawsze można jej wytknąć, że nie jest wystarczająco dobrą kobietą w stosunku do tych sprzed 100 lat. Nie ma męża, nie jest matką, nie umie piec i ma szorstkie dłonie. Znam to, przerabiałam to.
    Życzę Ci, żebyś wyszła za mąż – tylko wtedy, gdy będziesz do tego w 100% przekonana i za tego idealnego dla Ciebie człowieka. 🙂

  • Magdalena
    28 kwietnia, 2018

    Ja męża nie mam, żyję, mam się całkiem dobrze. Ładnie to napisałaś, mąż to tylko dopełnienie naszego życia, a znalezienie męża, nie powinno być sensem życia.

  • Gusia
    28 kwietnia, 2018

    Wydaje mi się, że w dużej mierze to moda i przepełnienie stereotypami 😉 Chłopak, narzeczony, mąż… Niektórzy cenią to mimo wszystko do dziś. Trudno jednak trafić na TĘ OSOBĘ 😉

  • honestjessicaalba.wordpress.com
    28 kwietnia, 2018

    Czasami te pytania są rzeczywiście wkurzające, ale tak jak napisałaś, dlaczego masz być z kimś z rozsądku, bo nie wypada itd. A takie małżeństwa zawierane pod presją rodziny, bo dziecko, bo co sąsiedzi powiedzą też znam, ale długiej przyszłości im nie wróżę.

  • pirelka
    29 kwietnia, 2018

    Różne są związki, sytuacje ale dobrze w tym wszystkim jest po drodze nie zagubić siebie.

  • Paola Lauretano
    29 kwietnia, 2018

    Lovely post!
    Happy new week!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

  • Kobieta po 30
    30 kwietnia, 2018

    Ta…te bardzo intymne pytania…Aż strach się bać, że wszyscy i wszystko muszą wiedzieć. I to podejście, że mąż lepszy od faceta „z doskoku”, a facet z doskoku lepszy od żadnego…Masz obrączkę Twoja wartość wzrasta. Jak na jarmarku

  • :)
    2 maja, 2018

    dzięki za post! to prawda, że osoby bez stałej drugiej połówki w postaci męża czy żony są w Polsce postrzegane jako tzw. gorsza jakość, bo nikt cię nie chciał, bo wybrzydzasz itd. są szczęśliwe małżeństwa i są takie, które wyglądają jak długi, niekończący się koszmar, bo pokutuje myślenie: lepszy pijak, lepsza puszczalska niż nikt, jest to silniejsze niż zdrowy rozsądek… ten koszmar ma być lepszy niż samotność, samotna kobieta to stara, zdziwaczała panna, która może przyjaźnić się tylko z podobnymi do siebie, bo zazdrości spełnionym mężatkom albo nie daj Boże odbije im męża, kawaler niby jest w lepszej sytuacji, ale i tak widzą go jako „dziwaka”, bo nie ma żony…

  • oko
    3 maja, 2018

    straszne czasy… jak to tak bez męża – teraz nawet niektórzy panowie mają męża.
    jak to tak – zdefiniować się solowo, kiedy we dwoje definicja będzie bogatsza, pełniejsza i o kredyt w banku łatwiej, i US raz do roku wypłaci „trzynastkę” za wspólne rozliczenie, a może jakieś pięćset plus kolejne pięćset i domowe przedszkole…
    taki wybór, że strach nie wybierać.
    a tak poważniej – przyjdzie czas, to dylematy znikną. grunt, żeby decyzja była z wewnątrz, a nie z zewnątrz.

  • Vika
    3 maja, 2018

    As usual very interesting post! Thanks a lot for sharing)

  • Domogród
    4 maja, 2018

    Hej Królowo głowa do góry! Ludzie plotą tzw. dobre rady a ja wierzę, że znajdziesz, choc moze nie całkiem taki ideał

  • Cyrysia
    5 maja, 2018

    Również uważam, że posiadanie męża nie świadczy o naszej wartości, niemniej jednak dobrze jest mieć kogoś bliskiego. Oczywiście to zależy od potrzeb danej osoby.

  • L.B.
    6 maja, 2018

    Popieram. Sama tego doświadczam. Posiadanie męża czy w ogóle faceta nie stanowi o kobiecie. Nie trzeba go mieć i to nie znaczy, że coś jest z nami nie tak. Ludzie gadali i będą gadać.

  • czerwonafilizanka
    6 maja, 2018

    No i super, masz swoje wymagania i tyle bo jak sama słusznie napisałaś to ma być ktoś dla Ciebie. (A nie dla innych)

  • Asmodeusz
    10 maja, 2018

    Singielka znaczy się 😉 Mam ciekawe hasło, takie w stylu komunistycznym: single i singielki – łączcie się!!! 😀
    (oczywiście nie mam na myśli związków małżeńskich)

    Mam też gotową notkę na ten temat i w podobnym stylu, tylko nie mam kiedy jej opublikować, gdyż zawsze znajdzie się pilniejszy temat, co nie znaczy, że ten jest nieciekawy, raczej mniej pilny.

  • Anula Pl
    20 maja, 2018

    To czy posiadamy męża, dzieci nie powinno być głównym czynnikiem oceniającym naszą osobę! Ba a nawet szufladkującym! No bo dlaczego nie masz nikogo? Pewnie brzydka, pewnie z nią coś nie tak, pewnie za bardzo wybrzydzała… Jak to nie macie dzieci? Pewnie ona nie może, pewnie jest chora. Tak, jasne pewnie! A najpewniej to mój wybór, moje własne życie i ja chcę je przeżyć po mojemu, a nie twojemu. A zwłaszcza nie po wizji, jaką tworzy dla mnie kolejna wścibska osoba zadająca takie pytania. Czapki z głów za ten wpis! Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  • PatrycjaStory.pl
    26 maja, 2018

    ależ genialnie piszesz! 😉

  • Agnieszka Kaniuk
    8 września, 2020

    Zgadzam się i popieram każde słowo, które padło w tym poście. ?

  • Iwona
    11 września, 2020

    Właśnie o to chodzi. Nie jest trudno mieć męża, pytanie, czy to ma być ktokolwiek. Jeśli nie jesteś przekonana, że to ten, to lepiej nie mieć wcale niż mieć kogoś, z kim jesteś z przymusu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Diana
    24 marca, 2023

    Świetnie napisane i w 110% się z Tobą zgadzam. Każdy z nas ma prawo do życia jak chce, wedle własnych przekonań i zasad.