Łosoś w galarecie winnej

Gotowanie jest niewątpliwie moją pasją. W kuchni odpoczywam – zwłaszcza, jeśli akurat mam okazję robić coś niecodziennego czy wypróbować jakiś nowy przepis. Tak się składa, że Mężczyzna Mojego Życia ma tak samo (i to z wielkim powodzeniem – uwielbiam jego kuchnię, a najzwyklejsza jajecznica w jego wykonaniu to prawdziwe mistrzostwo świata) – więc okazji do gotowania mam znacznie mniej niż domach, gdzie panowie trzymają się z dala od kuchni. W weekend jednak MMŻ udał się na piwo z kolegami, a ja wykorzystałam okazję, by poszaleć w kuchni. Tym razem postawiłam na łososia.
Muszę przyznać, że nigdy nie zajadałam się rybami, a już zupełnie nie dostrzegałam różnicy między nimi. Do czasu ciąży. W ciąży pan doktor i położna kazali mi jeść dużo ryb, więc jadłam, próbowałam i wyrobiłam sobie swoje rybne gusta. Dziś jednak chciałam zaproponować łososia, którego w sumie trudno jest nie lubić, podanego jednak nieco niestandardowo, bo w galarecie. Choć większości z nas kojarzy się on z bardzo chudą rybą (pewnie dlatego, że zazwyczaj kupujemy filety), jest to jedna z najtłustszych ryb morskich, a zawarte w jego mięsie kwasy omega-3 i omega-6 są bezcenne dla naszego zdrowia. Galareta z dodatkiem białego wina nadaje rybie dodatkowo ciekawy smak.

 

  • 4 kawałki łososia (po 15 dag)
  • szklanka białego wytrawnego wina
  • szklanka rosołu mięsnego (z kostki lub z proszku)
  • sok z cytryny
  • cebula
  • 2 marchewki
  • 2 liście laurowe
  • po kilka ziaren pieprzu i jałowca
  • sól
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • świeżo zmielony biały pieprz
  • gałązki koperku
Łososia opłukać, osuszyć. Wino podgrzać z rosołem i sokiem cytrynowym. Włożyć obraną, pokrojoną w plasterki cebulę i marchew oraz przyprawy. Gotować 5 minut. Dodać łososia, podgrzewać na wolnym ogniu dalsze 10 minut. Rybę oraz warzywa wyjąć i ułożyć na półmisku. W wywarze rozpuścić żelatynę, doprawić do smaku solą i pieprzem. Tężejącą galaretką polać rybę. Wstawić do lodówki, by całkowicie zastygła. Udekorować koperkiem (ja zalałam go galaretą, ale nie był to najlepszy pomysł).
Smacznego!
Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz
  • Elżbieta Dz.
    4 listopada, 2013

    Lubię gotować, ale jak już się tak obwącham…z jedzeniem jest gorzej. Bardzo lubię jak proste składniki szybko zamieniają się w coś..oryginalnego.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • rose vanilla
    5 listopada, 2013

    O proszę, mój mąż umie ugotować tylko kalafiora 😀 i jest bardzo z tego dumny 😉 Oboje za tu uwielbiamy ryby więc chyba wypróbuję ten Twój przepis 🙂

    • rose vanilla
      5 listopada, 2013

      aha i mała podpowiedź z mojej strony, warto sobie dodać na bloga funkcję obserwatorów, wtedy będzie łatwiej innym trafić do Ciebie 🙂 No chyba, że specjalnie nie masz to wybacz 🙂

    • Elżbieta Dz.
      5 listopada, 2013

      Taką funkcję mam na blogspocie , na WP mam tylko listę obserwowanych blogów. Lub..chodzę z rewizytą na komentarze. 🙂 Miłego dnia.

  • admin
    5 listopada, 2013

    Dzięki za podpowiedź 🙂 Ciągle jeszcze uczę się tego bloga, a nie mam ostatnio czasu, żeby przysiąść i dokładnie się wgryźć w temat.

    • rose vanilla
      5 listopada, 2013

      Nie ma za co 🙂 Teraz będzie mi łatwiej śledzić bloga na bieżąco 🙂