Uważaj, bo się sparzysz…

Kiedy przechodzę koło salonu kosmetycznego, który w swojej ofercie posiada również solarium, omijam go szerokim łukiem. Dlaczego? Taki salon ma przecież z założenia dbać o stan naszej skóry, tymczasem promieniowanie UVA fundowane nam w solarium uszkadza skórę w głębszych warstwach i to nieodwracalnie.

Fot.: Janice Marie Foote

Osobiście nie jestem zwolenniczką leżenia plackiem na słońcu, bo kiedy
byłam dzieckiem dość poważnie poparzyłam się na słońcu, co już umiejscawia mnie w grupie ryzyka. Solarium unikam, tym bardziej, że jest wiele innych możliwości na piękną i zdrową opaleniznę. Owszem,
korzystam z uroków słońca, ale w ruchu i zabezpieczona odpowiednim filtrem, który uchroni moją skórę przed negatywnymi skutkami promieniowania ultrafioletowego.

Promieniowanie słoneczne składa się z promieniowania podczerwonego (to ono daje efekt ciepła), światła widzialnego oraz promieniowania ultrafioletowego – UVA, UVB i UVC. To ostatnie jest najniebezpieczniejsze, ale w znacznej części pochłaniane jest przez warstwę ozonową i praktycznie nie dociera do ziemi. Używa się go jednak np. w placówkach medycznych do sterylizacji pomieszczeń. Wraz z promieniowaniem słonecznym dociera jednak do nas promieniowanie UVA i UVB – oba dość niebezpieczne dla naszej skóry i zdrowia.

Promieniowanie UVB stanowi 5 % całego promieniowania ultrafioletowego docierającego
do powierzchni Ziemi. To ono jest odpowiedzialne za pojawianie się
rumienia i oparzeń słonecznych, a także powoduje pigmentację czyli
efekt opalonej skóry. Najsilniejsze jest w godzinach od 10 rano do 3 po południu, w okresie letnim jego natężenie jest najwyższe. Jest ono filtrowane przez chmury i szyby okienne lub samochodowe, więc w pochmurne dni oraz podczas pobytu w pomieszczeniach lub
samochodzie dociera do nas mniejsza dawka promieni UVB. Ponieważ są to promienie o krótszej długości nie wnikają głęboko w skórę, głównie do poziomu naskórka. Promieniowanie UVB powoduje obniżenie odporności immunologicznej organizmu, przez co także
przyczynia się do zmian nowotworowych, nie tylko skóry, ale także
innych organów, może także powodować zaćmę.

Promieniowanie UVA stanowi 95 % całego promieniowania ultrafioletowego
docierającego do powierzchni Ziemi. Powoduje pigmentację skóry czyli opaleniznę oraz
jak się okazało w ostatnim czasie to ono jest głównie odpowiedzialne za
tzw. fotostarzenie się oraz zmiany nowotworowe skóry. Jego natężenie jest takie samo przez cały dzień, od wschodu do zachodu
słońca., niezależnie od pogody oraz pory roku czyli zimą jest równie
intensywne jak latem. Nie zatrzymują go ani chmury, szyby okienne czy samochodowe czyli nawet
siedząc w samochodzie lub w nasłonecznionym pokoju, bądź w pochmurny
dzień latem czy zimą jesteśmy poddani działaniu takiej samej dawki
promieni UVA. Jako promienie o dłuższym zasięgu penetrują skórę bardzo głęboko, aż do poziomu skóry właściwej. Nie wywołuje rumienia. Efekty jego niekorzystnego działania są
zauważalne po latach, gdyż jego dawki kumulują się dając o sobie znać w
przyszłości np. w postaci zniszczonej, pokrytej licznymi zmarszczkami
skóry lub zmianami nowotworowymi. Promieniowanie UVA w dużej mierze przyczynia się do zmian nowotworowych skóry, reakcji fotouczulających oraz fotostarzenia się skóry.

Promieniowanie UV nie jest stałe na powierzchni Ziemi i zależy od wielu czynników – istotna jest wysokość słońca nad horyzontem (ta zależy od pory roku, dnia i godziny), wysokości nad poziomem morza, szerokości geograficznej, odbijania promieniowania od powierzchni ziemi, koncentracji ozonu w atmosferze oraz zachmurzenia.

Fot.: n kw

Zdrowotne skutki promieniowania ultrafioletowego:

1. Fotostarzenie się skóry – jego objawami są zmarszczki,  poszerzone naczynia krwionośne, miejscowe ścienianie się skóry o nieregularnym kształcie, brunatne plamy i bruzdy. Fotostarzenie odróżnia się od starzenia fizjologicznego tym, że zmiany pojawiają się z dużym nasileniem znacznie wcześniej niż powinny, czasem nawet jest to różnica kilkudziesięciu lat. Coraz częściej symptomy fotostarzenia skóry widać u osób przed 30. rokiem życia.

2. Nowotwory skóry – takie jak czerniak złośliwy, rak podstawnokomórkowy, rak kolczystonabłonkowy. Czerniak jest jednym z najbardziej złośliwych nowotworów skóry, pochodzącym od melanocytów. Może powstawać zarówno w skórze niezmienionej, jak i w obrębie znamion barwnikowych, głównie atypowych. Mimo tego, że umiejscawia się głównie w obrębie skóry, może rozwijać się też w gałce ocznej lub błonach śluzowych. Do jego występowania przyczyniają się czynniki genetyczne, obecność licznych znamion barwnikowych (powyżej 50), nietypowych pieprzyków oraz duże narażenie na promieniowanie UV i oparzenia słoneczne, szczególnie te w dzieciństwie. Czerniak występuje częściej u osób z jasną karnacją. Choroba ma bardzo ciężki przebieg ze względu na skłonność do przerzutów w obrębie skóry, węzłów chłonnych i narządów wewnętrznych. Zajmuje głównie płuca, wątrobę, ośrodkowy układ nerwowy oraz kości.

3. Przebarwienia skóry – pojawiają się zarówno po zbyt długim przebywaniu na słońcu, jak i nadmiernym korzystaniu z solarium. Ich nasilenie jest zależne od karnacji. Typowymi przebarwieniami powstającymi pod wpływem UV są piegi i ostuda.

4. Zaskórniki – promieniowanie UV wpływa na wzrost pojawiających się zaskórników widocznych w postaci drobnych, ciemnych punkcików na skórze. Zaskórniki to nic innego, jak zanieczyszczone pory skóry. Ich ciemny kolor jest spowodowany utlenianiem się łoju i zanieczyszczeń gromadzących się w ich wnętrzu.

5. Nadprodukcja wolnych rodników – to one powodują uszkodzenia włókien kolagenowych w skórze, przez co stan skóry pogarsza się i przyspiesza jej starzenie.

6. Immunosupresja – czyli osłabienie układu odpornościowego, dlatego właśnie u wielu osób intensywnie opalających się pojawia się opryszczka.

7. Fotodermatozy – są to nienowotworowe choroby skóry wywołane przez promieniowanie UV. Zaliczamy do nich: toczeń rumieniowaty, dermatozy pokrzywkowe, dermatozy wypryskowe oraz chłoniaka skóry z limfocytów T.

8. Choroby oczu – istnieje ścisły związek między zaćmą a narażeniem na promieniowanie UVB, dlatego ważne jest ochrona oczu za pomocą okularów przeciwsłonecznych posiadających specjalne filtry. Na całym świecie z powodu zaćmy ślepnie około 12-15 mln osób rocznie. 20 % z nich to skutek działania promieniowania słonecznego.

9. Rumień i oparzenia skóry – to najmniej niebezpieczne powikłanie związane z opalaniem, choć oczywiście również niekorzystne dla zdrowia. Efekt w postaci rumienia i oparzenia pojawia się na skórze najszybciej. Kilka lub kilkanaście godzin po przedawkowaniu promieniowania pojawia się zaczerwienienie, bolesność, pieczenie, czasem gorączka czy nudności. Najlepszym sposobem na te dolegliwości jest stosowanie zimnych okładów, smarowanie skóry łagodzącym kremem, zimnym jogurtem naturalnym lub kefirem. Po zniknięciu objawów oparzenia, pojawia się opalenizna.

10. Reakcje fotouczulające – moją je powodować zioła (np. ziele dziurawca), niektóre słodziki, barwniki chemiczne, leki, kosmetyki, środki promienioochronne oraz fluorescencyjne rozjaśniacze.

Fot.: Harold Navarro

Oczywiście nie zamierzam Was wyłącznie straszyć, bo słońce ma też bardzo pozytywny wpływ na nasz organizm. Ekspozycja na działanie promieniowania słonecznego rozpoczyna produkcję
witaminy D, co jest bardzo ważne dla ludzkiego organizmu. Pozytywnym efektom działania promieniowania UV nie
muszą towarzyszyć zewnętrzne oznaki, takie jak opalenizna. Ta jest bowiem niczym innym, jak reakcją obronną skóry. Zaciemniona skóra stanowi lepszą ochronę przed promieniowaniem UV. Po
ekspozycji na promieniowanie UV, skóra zaczyna generować pigment.

Jak się chronić?
Najlepszym sposobem na ochronę skóry przed szkodliwym promieniowaniem jest stosowanie filtrów – ważne, aby chroniły one zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB, a filtr (SPF) musi wynosić nie mniej niż 15. Należy unikać zapachowych preparatów, bo mogą one powodować kontaktowe
zapalenie skóry lub stan fotozapalny. Mimo, że niektóre środki są oznaczone jako wodoodporne, aby zapewnić ochronę przez cały dzień należy zastosować je
ponownie po kąpieli lub przy silnym poceniu się.

Pamiętaj o oczach!
Bardzo ważne jest, by chronić oczy przed promieniowaniem ultrafioletowym przez cały rok. W przypadku ekspozycji oczu na promieniowanie UV nie sprawdza się zasada, że im wyżej słońce nad horyzontem, tym
większe natężenie promieniowania UV. Badania
wykazały, że ekspozycja oczu na promieniowanie UV jest wyższa w
porannych i popołudniowych godzinach niż w południe, bo wtedy oczy są na tej samej lini
co słońce.
Ochronę oczu przed promieniowaniem zapewnia filtr UV
soczewek optycznych. Soczewki te mają filtr UV określany na UV 400 lub w
zależności od kategorii otrzymują odpowiednią liczbę od 0 do 4. UV 400
wskazuje, że soczewki okularowe absorbują promieniowanie UV o długości
fali 400 nanometrów i mniejszej. Oznacza to, że zapewniają one ochronę
przed całym spektrum promieniowania UVA i UVB. Warto pamiętać, że filtr UV nie zależy od odcienia szkieł w okularach. Nawet jasne soczewki okularowe
mogą mieć wysoki filtr chroniący oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Fot.: natalie

A Wy lubicie się opalać? Używacie filtrów przeciwsłonecznych?

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • miraga
    28 lutego, 2014

    Ostatnimi laty używam filtra minim SPF 30 na plaży, a w solarium nigdy nie byłam i nigdy nie będę.

  • Ava Valk
    28 lutego, 2014

    Filtry to podstawa, świetny tekst!!!

  • karolyna
    28 lutego, 2014

    bardzo dobrze, ze tez nie jstem zwolenniczka solarium. niestety podarowano mnie cera jasna, z milionoma pieprzykami i sklonnoscia do podraznienia wiec uwazam zawsze na sloncu.

  • Justyna Żak
    28 lutego, 2014

    dobry post przyda się przed latem:) i może przestrzeże kogoś przed solarium:) ja się nie opalam od lat, wolę być zdrowym bladziochem i mieć mniej zmarszczek 😀

  • Monika dz.
    28 lutego, 2014

    ja się kiedyś opalałam w solarium, ale jeszcze w czasach młodości- młodości 🙂 teraz w czasach starszej- młodości solarium mam na grządkach w okresie wiosenno letnim 😀

  • Krystyna Boner
    28 lutego, 2014

    Słońce jest bardzo potrzebne, ale należy rozsądnie z niego korzystać. Kiedyś nikt na to nie zwracał uwagi. Ja też, jako dziecko się poparzyłam (zasnęłam na słońcu będąc na kolonii) Teraz uważam. Pozdrawiam 🙂

  • Angelika Ś.
    28 lutego, 2014

    nigdy nie byłam w solarium, ale kiedyś bardzo lubiłam się opalać, mogłam godzinami leżeć na słońcu, ale zawsze wysmarowana ochronnymi kremami. od kilku lat przestałam się opalać

  • Ewelina K
    28 lutego, 2014

    Jeszcze nigdy nie byłam na solarium

  • IN & OUT
    28 lutego, 2014

    jejku a ja jestem z tych co leza plackiem nawet caly dzien :/ przy tym zapominam sie smarowac ,co widac po skorze zwlaszcza plecy pelne piegow :/
    http://zielonoma.blogspot.it

  • Jackie Harrison
    28 lutego, 2014

    I'm not a big fan in laying at the beach to get sun like walking but adding spf 30 or higher. Great information very helpful thanks. Enjoy your weekend.
    http://tifi11.blogspot.com

  • PannaAnna
    28 lutego, 2014

    Polubiłam Twojego bloga 🙂 twoje posty to dział modowo- kosmetyczny jak z dobrego pisma 🙂
    Ja sie nie opalam , nie chodzę do solarium i łapie tylko takie przelotne promienie 🙂 choć dyskretna opalenizna dodaje uroku 🙂

  • kinga b.
    28 lutego, 2014

    lubie sie opalac, ale dłużej niz 15 minut nie wytrzymam :/

  • Paula Dudek
    28 lutego, 2014

    super porady! dobrze, ze ja opalam sie tylko naturalnie w lato!

    zapraszam do mnie:
    delavie-paula.blogspot.com♡

  • Katsuumi
    28 lutego, 2014

    Salon kosmetyczny – z solarium? Jakoś mi to się wyklucza; /

  • MTTEAM
    28 lutego, 2014

    Kiedyś namiętnie lubiłam i się opalałam, teraz już to bardzo sporadycznie robię…

  • Lena Jestem
    28 lutego, 2014

    Ja się nie opalam, zwłaszcza że mam bardzo bladą skórę. Poza tym na twarzy właśnie od słońca jeszcze bardziej mam jakieś wypryski.

  • napiecyku budziła
    28 lutego, 2014

    Trzeba jednak dodać, że umiarkowane korzystanie z promieniowania jest niezbędne dla naszego zdrowia, uzupełnia nasz organizm w niedobory wit.D, poprawia krążenie, leczy wiele chorób dermatologicznych itp. Mówimy jednak o umiarkowanym korzystaniu tzn. podczas ruchu, uprawiania sportów, czy umiarkowanym opalaniu. Sama pracowałam w salonie kosmetycznym z trzema solariami i nigdy z nich nie korzystałam. Ponieważ mam przebarwienia, latem używam kremu z mocnym filtrem na buzię i dłonie:))

  • Ka sia
    28 lutego, 2014

    Ja unikam solarium jak ognia! Dosłownie. Miałam tylko jedną styczność z solarium, ale zapamiętam ją na dłuuuugo. Przed zakończeniem roku w 2 liceum byłam blada jak ściana, bo ogólnie mam jasną karnację i było mi głupio zakładać czarną spódnicę, więc pomyślałam, że sobie pójdę na solarium. I nigdy więcej. Spiekłam sobie pośladki i łydki tak, że ledwo co mogłam mieć tą spódnicę na tyłku. Też uważam, że są lepsze i naturalniejsze sposoby. Ja piję dużo soku z marchwi i widzę, że mam ładniejszy koloryt skóry, nie jak marchewka, ale też już nie jak biała ściana. A odnośnie opalania – lubię naturalną lekką opaleniznę. Z moim narzeczonym i jego rodzicami mamy już tradycję w wakację jeździć na łódź do Chorwacji, więc zawsze kremu z filtrem najpierw 50, potem 30, a nogi 15 i wracam ładnie opalona a nie zjarana jak rak :))

  • Milka
    28 lutego, 2014

    Nie cierpię leżeć plackiem na słońcu i w ten sposób się opalać, wolę to robić w ruchu i oczywiście używam kremów z filtrem. Kilka lat temu poszłam pierwszy raz na solarium i do tej pory chodziłam tak mniej więcej ze trzy razy w ciągu całego lata. W zeszłym roku byłam raz, w tym chyba już w ogóle nie pójdę 🙂
    Lato i słońce kocham a najbardziej w czasie upałów lubię leżeć w cieniu, w końcu w cieniu też skóra się opala 🙂

  • myladylaura
    28 lutego, 2014

    Moja szwagierka jest ,,uzależniona ,, od solarium ,ja poparzona w dzieciństwie i z mnóstwem niechcianych plamek ,myślę ,ze krem z filtrem 15 nic nie daje ,za slaby ,pozdrawiam.

  • Patrycja Z
    28 lutego, 2014

    Ja nigdy nie pójdę na solarium,nie przemawia ono do mnie.Jak się opalam to używam kremów z flirtem
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

  • alicjamagdalena
    28 lutego, 2014

    Jak chodziłam do liceum czyli wieki temu, to często zahaczałam o solarium, na szczęście zmądrzałam i już od dawna nie chodzę, wolę bledszą skórę, która nie wiedzieć czemu mi się wcześniej nie podobała 😉

  • Pomarancza
    28 lutego, 2014

    Ja też nie lubię plackiem leżeć i zdecydowanie bardziej wolę opalać się w ruchu 😉

  • Monika N
    28 lutego, 2014

    czytając Twojego posta poczułam się jakbym wróciła na studia, bo przerabiałam o tych wszystkich promieniach UV 🙂 choć dla mnie to był bardzo ciekawy temat. Kiedyś od czasu do czasu chodziłam z moją mamą do solarium, ale już tego nie robię. Wolę opalać się na słońcu, ale za długo nie poleżę, bo nie mam do tego cierpliwości, wolę wejść do wody, popływać niż leżeć plackiem na słońcu 🙂

  • Lia Crystal
    28 lutego, 2014

    Very useful information. 🙂
    Thanks for your comment.
    Fashion Happenss

  • pirelka
    28 lutego, 2014

    Jeśli się już opalam to używam filtry ale nie przepadam za leżeniem plackiem na plaży w słońcu, zwłaszcza w tłumie turystów.. rzadko bywam mimo, że mieszkam niemal nad morzem 🙁

  • Lanelle
    28 lutego, 2014

    dla mnie solarkowe dziewczyny spalone na marchewe wyglądaja mega obciachowo – inaczej nie da sie tego okreslic.
    bardzo przydatny post, nie znałam tych wszystkich "działań"

  • Aleksandra Anna
    28 lutego, 2014

    świetny post, u mnie filtry to podstawa szczególnie, że bardzo lubię się opalać 😉 a solarium od dłuższego czasu omijam 🙂

  • Marta
    28 lutego, 2014

    ja z solarium korzystam, jednakże umiarkowanie 🙂 Zawsze wiosną robię sobie lekki "podkład" do wakacyjnej opalenizy 🙂

  • Elżbieta Dz.
    28 lutego, 2014

    Jako dziecko pierwszy większy kontakt ze słońcem przepłacałam wielkim uczuleniem. Z wiekiem miało minąć…ale nic z tego. Teraz osłaniam się dobrym kosmetykiem cały słoneczny okres nie tylko pierwsze większy przypieki.
    Bardzo przydatny post…czasem warto odświeżyć info 🙂

  • Kasia Szewczyk
    28 lutego, 2014

    Bardzo przydatny post 🙂
    http://veneaa.blogspot.com/

  • piękniejestżyć
    28 lutego, 2014

    Pamiętam ten szał na solaria, też chodziłam, na szczęście nie jakoś bardzo często chociaż nie wynikało to z rozumu, ale z faktu, że zwyczajnie nie było mnie wtedy na to specjalnie stać.
    Teraz już tak nie widzę tych punktów z łóżkami, sporo zostało zlikwidowanych, moda się kończy 😉

  • Jadwiga K.
    28 lutego, 2014

    Ja jestem fototypem najjaśniejszym, każdy kontakt ze słońcem kończy się czerwoną skórą, lato to dla mnie względnie miła pora roku, bo albo siedzę w domu albo w cieniu, ale staje się nie do zniesienia ze względu na ludzi, którzy mi docinają mówiąc, ze wyglądam jak córka młynarza… Czasem dostawałam złote rady pt. idź kilka razy do solarium zaczniesz się opalać na czekoladkę…

  • Paulina. soova
    28 lutego, 2014

    Jako szalona nastolatka nie zdawałam sobie z tego sprawy, leżałyśmy z koleżankami plackiem, bez żadnej ochrony i smażyłyśmy się. Oczywiście nie dzień w dzień 🙂 Teraz wole jednak opalanie w ruchu i wysokie filtry mile widziane 🙂
    Bardzo przydatny post na zbliżające się słoneczko 🙂

  • Pa ula
    28 lutego, 2014

    Unikam solarium, jak byłam młodsza to chodziłam, ale teraz odpuściłam sobie 🙂 Lubię poleżeć plackiem, ale mnie słabo bierze i zazwyczaj i tak biała jak ściana jestem 😀

  • Joanna P.
    28 lutego, 2014

    Uwielbiam się opalać. Jak byłam młodsza robiłam to nagminnie, jednak z wiekiem coraz częściej sięgam wszelakie warianty ochronne bądź po rozum, który krzycz "dość opalania na dziś". Solarium raz może dwa razy do roku, czasem wgl, ale to tylko ze względu na wysuszenie krostek. Swojego mężczyzny nie umiem oduczyć chodzenia na solarium, orbi to co miesiąc w okresie jesienno – zimowym. Ciepło lubny jest 🙂 Pozdrawiam

  • Karina
    28 lutego, 2014

    baaardzo mądry post. nie czaję fenomenu solariów i opalonej skóry. nie jara mnie to, że tak przewrtonie napiszę 🙂

  • Monika Ch
    28 lutego, 2014

    Kiedyś chodziłam na solarium a teraz je omijam szerokim łukiem mimo ze chodziłam raz na jakis czas to teraz bym sie nigdy nie zdecydowała 😉

  • bodybuildingisalifestyle
    28 lutego, 2014

    Świetny post!! Uwielbiam tropikalne podróże, a co za tym idzie opalanie, ale zawsze pamiętam o filtrze i dobrych okularach polaryzacyjnych 🙂

  • Nieidealna Perfekcjonistka
    28 lutego, 2014

    nigdy nie korzystałam z solarium… wolę opalanie w ruchu niż leżenie plackiem 🙂

  • Senses Angel
    1 marca, 2014

    Ja nigdy nie umiałam się opalać z dwóch powodów: po pierwsze nie jestem w stanie "leżeć plackiem" i nic nie robić.. a po drugie jestem strasznie blada i moja skóra nie chce opalać się tak, jak u większości.. nie ma nic widać.. po czym jest czerwona.. i znowu biała jak była..
    1,5 roku temu podczas zbierania porzeczek na ogrodzie doznałam silnego poparzenia słonecznego i od tamtego czasu w ogóle unikam wychodzenia na słońce..

  • Inopportune
    1 marca, 2014

    Ja wole naturalne opalanie (:

  • redhead87
    1 marca, 2014

    nigdy w życiu nie byłam na solarium i na pewno nie skorzystam. Jeśli się opalam, to tylko latem i używam mnóstwo filtrów. Nie rozumiem osób, które chodzą na solarium nawet 3 razy w tygodniu… masakra. Dobry post, może niektórym solarom otworzy oczy. U mnie nowości, zapraszam.

  • Mariska
    1 marca, 2014

    Ja bardzo lubię opalać się na słoneczku, ale do solarium nie chodzę 🙂

  • aschaaa
    1 marca, 2014

    ja od pewnego czasu uzywam kremu z filtrem 50! na codzien, buzia to przeciez nasza wizytowka 🙂

  • Joanna
    1 marca, 2014

    Ja nie mam z tym problemu, bo rzadko się opalam i jeszcze nigdy w solarium nie byłam 🙂

  • Zoya
    1 marca, 2014

    o tak filtry to podstawa opalania! pozdrawiam serdecznie:*))

  • Bartek Rochniak
    2 marca, 2014

    przydatny wpis, przyda się na wakacje ♥

  • Kristof Radke
    2 marca, 2014

    Dlatego ja jestem trupio blady przez cały rok 😀

  • oczynamode
    2 marca, 2014

    O nie wiedziałam, że zaskórnikom sprzyja promieniowanie UV.

  • Zebra❤
    2 marca, 2014

    BARDZO MĄDRY POST! 🙂 Gratuluję!

  • Alicja Kozubska
    3 marca, 2014

    Bardzo dobry post! 🙂 Ja się nie opalam i używam tylko naturalnych filtrów dodatkowo uciekając przed słońcem 🙂 Pisałam jakiś czas temu o szkodliwości filtrów.

  • Mała Mi
    4 marca, 2014

    Z tymi zaskórnikami to mnie zaskoczyłaś! To znaczy nie wiedziałam o tym 😉 nie lubię się opalać na leżąco. Męczy mnie to i nudzi. I właśnie wiedza o tym, jak to źle na mnie wpływa, odpycha mnie od tej czynności 🙂 okulary przeciwsłoneczne uwielbiam! Wyglądam w nich lepiej niż bez ;D

    Miłego dnia Karolino 🙂

  • Testerka
    4 marca, 2014

    Ja za względów zdrowotnych się nie opalam, ale nawet kiedy mogłam to jakoś nigdy za tym nie przepadałam.

  • Puderniczka Tekli
    14 maja, 2014

    jasna cera też potrafi być piękna, wystarczy ją umiejętne podkreślić