Prawy do lewego…

Święta to cudowny czas, który w tym roku spędziłam zupełnie offline. Była to pierwsza gwiazdka mojego synka, więc te wyjątkowe chwile chciałam poświęcić wyłącznie rodzinie. Święta jednak już za nami, a przed nami bardzo długi w tym roku karnawał. Żeby dobrze go przejść potrzebne będą wygodne buty. Dla mnie buty idealne, bez względu na wysokość obcasa, zawsze mają „migdałowy” nosek. To mój ponadczasowy, niezależny od mody wyznacznik wygodnego i zgrabnego buta.

Migdałowy nosek buta, jak sama nazwa mówi ma kształt migdała – coś pomiędzy noskiem okrągłym a spiczastym. Dzięki temu wysmukla i wyszczupla nogę, a przy tym nie wydłuża stopy. Do tego palce stóp mają tam znacznie więcej miejsca, niż w klasycznym szpicu, więc już z tego powodu buty są wygodniejsze. Migdały idealnie sprawdzają się przy spodniach prostych i dopasowanych oraz tych o długości 7/8. Dobrze wyglądają też z praktycznie każdą spódnicą.

Ten model na tyle sprawdził się u mnie na co dzień, że posiadam go w bardzo wielu kolorach. Od klasycznych czarnych, przez neutralne – szare i beżowe, po bardziej kolorowe – i takie klasyczne i w bardziej zwariowanych kolorach. Tegoroczny karnawał z pewnością przetańczę więc w sprawdzonych butach – to chyba najlepszy sposób, by szalonego balu nie przypłacić pęcherzami, otarciami czy bólem stóp.

Jeśli jednak zamierzacie do swojej kreacji zakupić nowe buty, warto zwrócić uwagę nie tylko na kształt noska (luz dla palców to zapobieganie deformacjom stopy) – choć ma on rzeczywiście znaczenie, ale i na kilka innych szczegółów:

  • wysokość obcasa – wysoki obcas wygląda pięknie, ale jeśli nie umiemy chodzić w takich butach, to efekt może okazać się opłakany. Tak naprawdę każdy obcas korzystnie wpływa na naszą sylwetkę, a lepiej zdecydować się na niższy, niż skończyć ze skręconą kostką. Ja wybieram najczęściej wysoki obcas, ale do tego platformę pod podeszwą, co jest pewnym kompromisem, bo w rzeczywistości wysokość obcasa nie jest taka, na jaką wygląda, a więc nie wpływa na niewygodę.
  • pora zakupu butów – powinno się je mierzyć popołudniu lub wieczorem, bo wtedy stopa jest lekko opuchnięta. Jeśli kupimy buty rano, popołudniu mogą wydawać się za ciasne.
  • elastyczność podeszwy – dobre obuwie powinno mieć miękką podeszwę
  • stabilność obcasa – wiadomo, że im grubszy obcas, tym bardziej stabilny but. Wbrew pozorom jednak równie dobrze możemy czuć się na cienkiej szpilce, jeśli jest ona prawidłowo umiejscowiona. Aby tak było, musi się ona znajdować na środku pięty. Uwaga! Z cienkich obcasów lepiej zrezygnować przy masywnych łydkach, bo będą one jeszcze bardziej widoczne!
  • materiał – wiadomo, że najlepsze są buty całkowicie wykonane ze skóry, jeśli jednak nie zdecydujemy się na takie, warto zwrócić uwagę, by wewnętrzna wyściółka była ze skóry, wówczas stopa mniej się poci.
  • rozmiar – jeśli wahamy się pomiędzy dwoma rozmiarami, lepiej wybrać rozmiar większy, niż mniejszy
  • mierz obydwa – warto mierzyć dwa buty, bo nasze stopy nie są idealnie równe

Jeśli zamierzamy przetańczyć w nowych butach całą noc, warto przez kilka dni pochodzić w butach po mieszkaniu.
Jeśli buty zaczynają nas uwierać, pod żadnym pozorem nie należy ich zdejmować „na chwilę”, bo po tej chwili możemy już ich nie włożyć spowrotem.
Po całej nocy na obcasach warto zafundować stopom 10-minutową kąpiel w wodzie z solą i wetrzeć krem do stóp.

A Wy macie swoje ulubione buty?

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Just Lovely
    27 grudnia, 2013

    Uwielbiam buty na obcasie i rzeczywiście migdałowy nosek jest ponadczasowy i bardzo zgrabny 🙂

  • Marta
    27 grudnia, 2013

    nie zgodzę się jedynie z jednym punktem, z tym o wybraniu większego rozmiaru. Z moich doświadczen wynika, że lepiej kupić lekko przyciasne buty (jeśli chodzi o czółenka), ponieważ one lubią się rozchodzić i wtedy są luźne, przynajmniej w moim przypadku tak jest, więc ja zawsze kupuję lekko ciasne czółenka, bo po kilku razach noszenia, robią się luźniejsze. Raz wzięłam większe i później spadały mi z nóg :/ Ale tak jak mówię, to w moim przypadku tak jest 🙂 A co do zdejmowania "na chwilę", zgadzam się w 100%, później się już ich nie założy, dlatego ja też nie zdejmuję i dzielnie do końca wytrzymuję 🙂

  • Little Glam Dress
    28 grudnia, 2013

    zgadzam się z Tobą w 100 %. ja tez mam swoje ulubione czarne czółenka na 9 cm obcasie, chociaż nie robią szału jak te 12 cm z platformą ale chociaż potem nie marudzę ze mnie bolą nogi 🙂

  • rose vanilla
    28 grudnia, 2013

    Zgadzam się co do kształtu obcasa, ja też nie mogę chodzić w innych jak "migdałowe" (nie wiedziałam, że tak to się nazywa :)) A tam na początku to nie pomyłka? Spędziłaś święta online czy offline ?? 🙂 Może coś źle zrozumiałam 😛

    • admin
      28 grudnia, 2013

      Masz rację, pokręciłam, już się poprawiam 🙂

  • Ola M
    28 grudnia, 2013

    Nie wiedziałam że tak się nazywa 🙂
    http://labelsout-lifedesigners.blogspot.com/

  • Baba Jedna
    28 grudnia, 2013

    Dobrze dobrana wysokość obcasa to podstawa i koniecznie elastyczna podeszwa 🙂 Nie do końca się zgadzam z tym większym rozmiarem – już dwie pary szpilek poszły do kosza, bo po kilku dniach spadały mi z nogi 🙁 Po tych przykrych doświadczeniach nauczyłam się, że jeśli 37 jest zbyt ciasne a 38 lekko luźne, to rezygnuje z fasonu – nawet jeśli mnie totalnie zachwyci. Inna bajka z butami wiązanymi – faktycznie kupuję trochę większe 🙂

  • Nici
    28 grudnia, 2013

    Really nice and colorful shoes!

  • Jadwiga K.
    28 grudnia, 2013

    Też lubię taki kształt, za to nosków w kształcie szpica szczerze nie znoszę… Pamiętam, że jakieś 10 lat temu były bardzo modne by szybko stać się wyznacznikiem braku gustu… I choćby znów były szpice modne nie dam się do nich za nic przekonać ;))

  • Paryska88
    29 grudnia, 2013

    Migdałowe noski są bardzo fajne, bo klasyczne i pasują to wielu sukienek, spódniczek i również na luzie do jeansów. Ja osobiście prawie nie noszę obcasów, jak już to małe koturny – głównie z wygody, bo często jeżdżę autem i nie potrafię go prowadzić na obcasach;)

  • Sandra Kozłowska
    29 grudnia, 2013

    uwielbiam je 😉 migdałowy kształt ma coś w sobie. żdecydowanie wolę od szpica .

  • Asia Ruszczyk
    30 grudnia, 2013

    ja lubie każdy kształt czy to szpic czy migdał, w zależności czy mi się cały but podoba. Ale wiadomo szpice nie są zbyt zdrowe. Ja nie mam tego problemu bo głównie w płaskich butach chodzę i nie są zazwyczaj w szpic, więc od czasu do czasu moge zaszaleć 😉

  • Elżbieta Dz.
    30 grudnia, 2013

    Butów nigdy dość 🙂
    Karol…jesteś na mojej "czarnej liście" jak chcesz się bawić to zapraszam 🙂

  • nataszkowiec
    1 stycznia, 2014

    Och ja tak samo z dala od internetu ♥
    Ale czasem jest tez tak że jeden bucik jest przymierzany i jest już troszkę rozciągnięty ♥