Pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy…

Tak się jakoś dziwnie składa, że na jakie zakupy bym się nie udała, zawsze wracam z butami. Mogę pojechać po kurtkę, po kieliszki do wina, po książkę… bez butów nie wracam. Ostatnio jednak trochę przystopowałam w tym temacie, bo jeszcze chwila i groziłyby nam poważne problemy lokalowe. I tak moje buty zajmują już sporych rozmiarów szafę w korytarzu.
Na ten sezon jednak wymarzyłam sobie beżowe, zamszowe kozaki jako absolutny „must have”. Chociaż nie lubię sezonu jesienno-zimowego, bo jestem strasznym zmarźluchem, to jednak jest jedna rzecz, którą lubię o tej porze roku. To właśnie kozaki. Mimo usilnych starań, moje łydki od zawsze dalekie są ideału, a w kozakach mogę je doskonale ukryć.
Szukanie takich, jak sobie wymarzyłam zajęło mi trochę czasu. Każda oglądana para miała bowiem coś, co oddalała ją od ideału. W końcu zdecydowałam i wybrałam buty w CCC.


Chodziłam wokół nich przez dwa tygodnie, aż w końcu kiedy zdecydowałam się na zakup, okazało się, że mojego rozmiaru nie ma. Jest rozmiar mniejszy. W moim rozmiarze są – owszem – ale kolory dalekie od tych wymarzonych. W ostatniej chwili stwierdziłam, że jednak przymierzę te mniejsze i…  okazało się, że są w sam raz dla mnie. Nie uciskają, nie odstają – idealne.
Czyżby producenci obuwia, podobnie jak odzieży zaczęli zaniżać rozmiarówkę, żebyśmy czuły się drobne, zgrabne i atrakcyjne? Teraz już na wszelki wypadek będę zawsze mierzyła mniejsze buty.
W ten sposób stałam się posiadaczką idealnych, wymarzonych kozaków. Leżą idealnie, wyszczuplają i wydłużają nogi – serio, mam wrażenie, że mam w nich nogi do nieba. A do tego wcale nie są zamszowe, choć tak wyglądają, dzięki czemu być może lepiej zniosą konfrontację z jesienno-zimową wilgocią.
I taka rozentuzjazmowana zakupami solennie obiecuję, że do końca roku żadnych butów już nie kupię. Trzymajcie kciuki.

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz
  • Elżbieta Dz.
    7 listopada, 2013

    Dobra dobra….ale oddaj moje buty :))
    Ja nie mam takiej przypadłości, ale nie ukrywam że buty kupuję chętnie 🙂

  • rose vanilla
    7 listopada, 2013

    Fajne i wyglądają bardzo wygodnie.

  • piękniejestżyć
    13 listopada, 2013

    Też je mam 🙂 Co prawda miałam już kilka par kozaków, ale te wydały mi się idealne do biegania na codzień i przez szeroką cholewkę bez problemu mieszczą się nie spodnie.