Kobieta kupuje samochód – na co zwracam uwagę?

Dawno temu, kiedy jeszcze nie miałam prawa jazdy, ogłosiłam wszem i wobec, że moim pierwszym samochodem będzie Ford KA. Samochód ten dopiero co wchodził na rynek, reklamowano go jako samochód dla kobiet i miał niecodzienny jak na owe czasu kształt. Był oryginalny jak ja. Jak powiedziałam, tak zrobiłam i kilkanaście lat później – bo z prawem jazdy mi się nie spieszyło – nabyłam właśnie Forda KA.

samochód

Wymarzyłam sobie, że mój Ford KA będzie lawendowy w czarne kwiatki i choć plan nie został zrealizowany w 100% jeździłam nim dobre kilka lat. Myślę, że to dobry samochód na początek. Jest nieco większy od malucha, a więc wjechać można nim niemal wszędzie. Nie ma problemów z parkowaniem, bo na takiego malucha zawsze znajdzie się miejsce, a do tego jest zwrotny.  Dopóki nie pojawił się junior, było to świetne auto do przemieszczania się po mieście i na zakupy. Dziecko bowiem stawia samochodowi nowe wymagania. Być może jeździlibyśmy nim dalej, ale podczas przeglądu pan mechanik uświadomił mi główną wadę mojego pojazdu – podobno wszystkie Fordy KA mają to do siebie, że rdzewieją tuż przy kołach. W efekcie z czasem groziło mi, że koła po prostu mogą odpaść.

Jeszcze jedną dość znaną posiadaczom tego modelu wadą jest to, że Fordy KA rdzewieją w okolicach wlewu do paliwa. Kiedy więc mój ukochany samochód zaliczył awarię uszczelki nad głowicą i okazało się, że naprawa może mnie kosztować sporo, a auto nie rokuje, postanowiłam, że czas się pożegnać. Auto oddałam do kasacji, bo sypało się ono od dłuższego czasu, a w to miejsce zakupiłam Renault Megane. Jak na mnie przystało – znów o oryginalnym kształcie.

Pierwszy samochód uświadomił mi jednak, co jest dla mnie ważne w samochodzie, a jakie gadżety nie mają większego znaczenia. Nie będę tutaj pisać o parametrach technicznych, bo w tym aspekcie jednak specjalistą nie jestem. Napiszę co dla mnie, jako użytkownika samochodu, ma znaczenie.

samochód

Na co zwrócić uwagę?

1. Wielkość ma znaczenie. Samochodem przemieszczam się głównie po mieście, więc wciąż istotne dla mnie było, aby nie był on zbyt duży. Pamiętać jednak należy także o tym, że maleńkie auto to i mniejsze bezpieczeństwo. Warto więc postawić na coś w średnim rozmiarze. Przy Fordzie KA Renault Megane wyglądał dla mnie jak olbrzym, ale po kilku dniach jazdy oswoiłam jego gabaryty i gdy później wsiadłam z powrotem do mojej KA-czki ciężko mi było uwierzyć, że mogłam jeździć w takim maleństwie. Większe auto to jednak lepszy komfort jazdy. Jeśli boisz się, że będziesz mieć trudności z parkowaniem, zawsze można zamontować czujniki parkowania, choć tak naprawdę to kwestia kilku dni i łatwo można przyzwyczaić się do wielkości swojego samochodu.

2. Ekonomia jest ważna. Wydatki na paliwo nie są dla mnie najbardziej pożądanymi wydatkami w napiętym budżecie domowym, więc istotne dla mnie jest to, że by samochód nie wymuszał zbyt częstych wizyt na stacji benzynowej. Mój obecny pojazd ma silnik 1,5 i myślę, że to optymalny silnik na moją jazdę. Nie potrzebuję wielkiej mocy, wolę mieć świadomość, że zamiast wydać pieniądze na benzynę mogę zaoszczędzić na nowe buty.

3. Duży bagażnik. O ile samochód służy nam wyłącznie do jazdy na zakupy, bagażnik nie musi być jakiś ogromny, choć ten ostatni często się przydaje. Bo ja w bagażniku wożę nie tylko zakupy, ale często zapasowe buty, ubrania na zmianę (gdy akurat wymusza to moja praca). Odkąd pojawił się junior, w bagażniku często wozimy także torbę z zapasowymi ubraniami, zabawki (często nie małe), a i wakacyjny bagaż swobodnie się w nim mieści.

4. Wygoda i komfort. To refleksje, które zyskałam po kilku latach jazdy samochodem. Warto zwrócić uwagę na to, czy fotel jest regulowany (nie tylko przód-tył, ale również góra-dół). Klimatyzacja, bez której moim zdaniem można się było obejść, dziś okazuje się koniecznością i zbawieniem, zwłaszcza, gdy trzeba wsiąść latem do zaparkowanego przez kilka godzin na słońcu samochodu, gdzie wewnątrz parzy wszystko. Jeśli przyjdzie wsiąść do takiego auta w makijażu, nie trudno domyślić się, co się z nim stanie po chwili. Jeśli chodzi o inne udogodnienia, moim zdaniem warto mieć w samochodzie radio, centralny zamek na pilota, elektryczne lusterka i szyby, duża ilość schowków i uchwyty na kubki – te ostatnie świetnie zdają egzamin, gdy nie zdążę wypić w domu porannej kawy i biorę ją „na drogę”.

5. Bezpieczeństwo. Poduszka powietrzna w kierownicy to już standard. Warto zwrócić uwagę, czy auto ma także poduszkę powietrzną dla pasażera lub boczne poduszki powietrzne. Przy tym należy pamiętać, że przednie poduszki powietrzne wykluczają przewożenie z przodu dziecka – chyba, że samochód ma wyłącznik, który dezaktywuje poduszkę.

samochód

6. Wygląd. Nie ukrywajmy, że nie ma znaczenia, bo kobiety kupując auto bardziej zwracają uwagę na to czy jest ładne, niż na jego parametry techniczne. Jak już powiedziałam, ja wybieram raczej samochody o oryginalnych kształtach, ale co kto lubi. Może w anegdocie o dobieraniu auta do koloru lakieru do paznokci czy butów jest przesada, ale każdy z nas chce, aby auto, którym jeździ do niego pasowało.

7. Przystosowane do dzieci. To już parametr, na który wcześniej nie zwracałabym uwagi, ale teraz jest dla mnie istotny. Istotny jest system Isofix, który często jest konieczny do przewożenia fotelików z małymi dziećmi. My już z tego etapu wyrośliśmy, ale bardzo ważnym elementem mojego samochodu jest blokada okien i drzwi dla małego pasażera z tyłu. Jednym przyciskiem mogą włączyć blokadę, która uniemożliwia juniorowi otwarcie drzwi w trakcie jazdy czy zabawę elektrycznymi szybami. To nie tylko bezpieczeństwo, ale i mój spokój. Tego zmartwienia nie miałam przy samochodzie trzydrzwiowym, ale wolę jednak pięciodrzwiowy, bo to wygodniejsze, by włożyć i zapiąć juniora w foteliku, a i dla niego większa przestrzeń i komfort jazdy.

8. Komunikacja. Nie znam się na samochodach, więc ważne dla mnie jest to, aby samochód potrafił sygnalizować mi nieprawidłowości w działaniu. Moje auto naszpikowane jest elektroniką. Może to być zaletą, ale i wadą – doświadczyłam tego, gdy kiedyś na skutek zwarcia niespodziewanie otwarły mi się wszystkie szyby i tak już zostały. Ta elektronika pozwala mu jednak dość szybko zgłaszać zaburzenia w funkcjonowaniu. Co prawda robi to w języku francuskim, ale to i tak łatwiejsze dla mnie, niż gdyby nie robił tego wcale. Komputer pokładowy to także dostęp do różnych statystyk – mogę np. sprawdzać średnie spalanie, średnią prędkość, ale też bieżące spalanie paliwa. Takie obserwacje pozwalają wypracować w sobie nawyki ekonomicznej jazdy.

Mądrzę się trochę, bo auto „odziedziczyłam” po mojej bratowej. Miałam pewność, że nie kupuję samochodu, który za chwilę mi się rozpadnie, a wszystkie te udogodnienia są wartością dodaną. Gdyby jednak przyszło Wam kupować samochód, warto mieć je na uwadze.

A Wy czym jeździcie? Jakie udogodnienia najbardziej cenicie w swoich samochodach?

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Kathy Leonia
    24 lipca, 2016

    ja mam kupować auto od roku i nic z tego nie wychodzi xd

  • Emilia
    24 lipca, 2016

    Przyznam, że dla mnie najbardziej ważne jest bezpieczeństwo i komfort. Fordy ogólnie lubią rdzewieć. Najgorsza rzecz jaką pamiętam z prawka – nie pozwalali mi ustawić sobie kierownicy, a niestety ma tylko 160 więc musiałam się przysunąć do samego końca, podwyższyć i ocierać o nogi kierownicą, tak więc każda lekcja kończyła się siniakami, znowu w tych małych kijankach nie umiałam ujechać, ja to jednak muszę mieć duży samochód, bo większy samochód jest bezpieczniejszy.

  • jotka
    24 lipca, 2016

    Auto wybieraliśmy razem z mężem, ja nie mam prawa jazdy i nie bardzo ogarniam szczegóły techniczne. Ale ponieważ samochód jest wspólny, więc udało sie połączyć męskie wymagania techniczne z moim gustem co do wyglądu. Może nie do końca, bo kolor miał być inny, niestety trzeba było zbyt dużo dopłacić…

  • mojewypiekiinietylko
    24 lipca, 2016

    Hyundai Santa Fe. Dla nas – posiadaczy psa, na irlandzkie drogi to auto spełnia moje wymagania.

  • My najpierw jeździłyśmy sportowym, niskim autem a później większym i wyższym. Oba dla nas były dobre jednak najważniejsza jest płynność w przerzucaniu biegów i w ruchach kierownicy 😀 Teraz to już w ogóle jeździmy tramwajami więc wyboru nie ma xD

  • Jackie Harrison
    24 lipca, 2016

    Nice car

  • czerwonafilizanka
    24 lipca, 2016

    Ja jeżdżę komunikacją miejską.

  • Carmy
    24 lipca, 2016

    great tips, thanks 🙂

  • Lena
    25 lipca, 2016

    ja chodzę pieszo;)

  • żaneta
    25 lipca, 2016

    Pamiętam dawno dawno temu moja siostra też bardzo chciała mieć ten sam model forda. Byłyśmy wtedy nastolatkami. Moim pierwszym samochodem był golf 2, później renault scenic, teraz od 4 lat volkswagen passat. Teraz staję przed trudnym wyborem kolejnego auta. Mój chłopak namawia mnie do bmw z serii 1. Mnie podobają się suvy. . .
    Jeśli chodzi o udogodnienia to każdy samochód musi mieć regulację kierownicy i fotela, podgrzewane fotele mile widziane i oczywiście klima. Nie mam mega dużych oczekiwań.

  • www.love-your-life.pl
    25 lipca, 2016

    Dla mnie kluczowe jest bezpieczeństwo, w większych samochodach czuję się po prostu bezpiecznie i lepiej 🙂

  • Zwykła Matka
    25 lipca, 2016

    Ja osobiście prawka nie posiadam i autem jeździ mąż, ja sie przemieszczam po naszej wsi rowerem a na miasto …komunikacja miejska 🙂
    jednak jak zmienialiśmy auto miałam w wyborze duzo do powiedzenia 🙂 Mąż wziąl pod uwagę bardziej ekonomiczne aspekty, ja wizualne i uzyteczne 🙂

  • Noel
    25 lipca, 2016

    Sama zwróciłabym uwagę na większość tych „parametrów”. Ja jeżdżę już starym Suzuki Swift – Bardzo go lubię, chociaż wolałabym coś trochę mniejszego.

  • Rena
    25 lipca, 2016

    Od jakiegoś czasu dla mnie ważny jest duży pojemny bagażnik, odkąd pojawiła się Córcia :-).

    http://spicetki.blog.pl/

  • Magdalena N.
    25 lipca, 2016

    Ja planuję kupić teraz większe auto, gdzie wejdą też dwa rowery i pies i można ruszać w trasę 😉

  • grace
    25 lipca, 2016

    my main criteria for my first car were price and safety, and that’s still a ruling force today! beginning to think about the kid issue though… 🙂

  • matylda
    25 lipca, 2016

    Ja nie mam tego problemu, bo nie mam samochodu ani prawa jazdy. Właśnie kupiłam rower i to mi wystarcza. 🙂

  • Blonparia
    25 lipca, 2016

    Mi również podoba się Ford KA, ale zdecydowanie wybierałabym inny samochód – również mały, ale na pewno na Ford KA, bo właśnie tak jak napisałaś, trochę z nimi problemów potrafi być 🙂

  • Ciekawy post, ja na samochodach kompletnie się nie znam:)

  • Ciekawy wpis na temat wyboru samochodu 🙂 Ja nie interesuje się motoryzacją, a prawa jazdy również nie posiadam, więc poruszam się nogami, bo cenię sobie ruch jako aktywność fizyczną 🙂 Pozdrawiam.

  • Paulina
    25 lipca, 2016

    Dla mnie również ważny jest wygląd i dynamika – lubię szybkie samochody 😉

  • VamppiV
    25 lipca, 2016

    Fajny wpis, widać, że się postarałaś 🙂

  • napiecyku
    25 lipca, 2016

    My jeździmy fordem, lubię w nim to, że do środka wchodzą rowery, co prawda bez przednich kół, ale nie wyobrażam sobie wakacji i krótkich wypadów bez rowera 🙂

  • troche-ironii
    25 lipca, 2016

    Ja niestety niczym nie jeżdżę, ponieważ wciąż odkładam kurs prawa jazdy. Myślę, że moja choroba lokomocyjna ma coś wspólnego z moim strachem przed jazdą samochodem na miejscu kierowcy 🙂
    /troche-ironii.blog.pl

  • sandraxblog
    25 lipca, 2016

    ja jeżdzę z chłopakiem lub ogromną limuzyną z szoferem (czyt. autobus) 😀 nie nadaję się chyba na kierowce, za bardzo przerażają nie tiry i myśl o spowodowaniu wypadku..

  • Ola
    25 lipca, 2016

    Ja póki co własnego autka nie posiadam 😉 Ale wiem, że na pewno musi być nie duży i dostosowany do jazdy na wsi, więc te z niskim podwoziem odpadają;)

  • Anna Bielaszewska
    26 lipca, 2016

    Jakieś autko by mi się przydało. Ostatnie sprzedaliśmy i na razie jesteśmy bez.

  • Aly
    26 lipca, 2016

    I wish I could buy a car someday.

    <3 | X ALY | Latest: Butterfly Dress feat Gamiss Style Post

  • Renata - Mój dzień
    26 lipca, 2016

    przydatny post i fajnie sie czyta, ale póki co za autem sie nie rozglądam:)
    miłego dnia, pozdrawiam cieplutko

  • Justyna
    26 lipca, 2016

    Ja chyba najbardziej zwracałam uwagę na ekonomię i bardzo dobrze, że tak zrobiłam 🙂 Samochód w gazie, mały silnik, nie płacę majątku, żeby jeździć. Fajny i przydatny post. Póki co samochodu nie kupuję, ale jeszcze zerknę, jak będę chciała zmienić.

  • Tea
    26 lipca, 2016

    Ja nie mam w ogóle prawa jazdy, ale planuję w najbliższych miesiącach to zmienić i zainwestować w jakieś małe, przyjemne autko i tak jak zwróciłaś uwagę na pewno będę patrzyła na ekonomie, bo to jednak bardzo ważne. Maluszków też jeszcze nie mam i w najbliższym okresie się nie zapowiada, więc będę jednak patrzeć na coś typowo pode mnie… chociaż kiedyś zawsze marzyłam (i w sumie nadal marzę!), że będę jeździć Land Roverem <3

  • Kobieta po 30
    26 lipca, 2016

    ja swój pierwszy własny jedyny (tylko dla mnie) samochód kupiłam po 30-stce 😉 Ma służyć mi do poruszania się po mieście, na niewielkich odcinkach. Na wakacje i w dalsze trasy wybieramy się większym rodzinnym autem, wtedy prowadzi zazwyczaj Mąż, ja natomiast na co dzień jeżdzę dużo z dziećmi.
    Nie wyobrazam sobie nie miec auta do własnej dyspozycji…to zaskakujace jak człowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrobytu, bo jednak dość długo radziłam sobie bez własnych czterech kółek

  • MilanoTime
    26 lipca, 2016

    Nice pics 🙂
    Have a great day dear!
    kisses
    Dili
    New post: http://www.milanotime.net/black-cap-sleeve-lace-dress/

  • Jane
    26 lipca, 2016

    Ja w pierwszej kolejności zwracam uwagę na ilość kilometrów w okresie gwarancyjnym (niestety większość marek nie nie jest w stanie sprostać moim wymaganiom – 60 000 km to ja robię w niecały rok:)). Dalej to automatyczna skrzynia biegów, awaryjne hamowanie, „trzymanie linii”, a i najlepiej jeżeli jest to suv…. I podobnie jak Ty wybieram oryginalny design 🙂

  • Karolina
    26 lipca, 2016

    w sumie wszystko ujęte idealnie, bezpieczenstwo i paliwo to sprawa dla mnie pierwszorzędna 😀

  • Kropka
    27 lipca, 2016

    Ja mam Hondę Accord i generalnie jest to moja druga Honda i muszę się przyznać że są wręcz niezniszczalne ale jeśli o komfort to TYLKO Audi A6 mojego R.

  • kuchnia u Krysi
    27 lipca, 2016

    Mój pierwszy samochód, który sama wybrałam to był Fiat Seicento. Nowiutki, z salonu, więc nic się w nim nie psuło. Jeździłam tylko na przegląd. Po dwóch latach zaczęłam interesować się samochodami na tyle, żeby wiedzieć o nich więcej niż do tej pory i móc kupić coś większego i „lepszego”, a przede wszystkim bezpieczniejszego do jazdy. I kupiłam. Seata Cordobę. Zakochałam się w nim od pierwszego spojrzenia. Z czasem znów rosły moje potrzeby. Chciałam żeby mój samochód miał jeszcze więcej i jeszcze lepiej. I tak doszłam do obecnego mojego auta Toyoty Auris. I wiem, że to nie koniec, bo wciąż mam nowe marzenia. I jedno wiem, że nie kieruję się kolorem ale właśnie wygodą i bezpieczeństwem 🙂

  • Sharon D.
    28 lipca, 2016

    I ride a small local car – great for parking. It gets me around the city easily. Thank you for sharing your personal experience and for the tips!

  • Helen G.
    28 lipca, 2016

    Mam prawo jazdy ale na chwilę obecną nie mam auta.

  • Basia Prym
    31 lipca, 2016

    Super wpis! 🙂

    xxBasia

  • Carmy
    31 lipca, 2016

    thanks for this post 🙂

  • Bookendorfina
    3 sierpnia, 2016

    W moim przypadku zawsze najbardziej liczył się wygląd i bezpieczeństwo. 🙂

  • Catiedove
    3 sierpnia, 2016

    Ojj oczywiście, że wygląd samochodu ma znaczenie. Zarówno kobiety i mężczyźni zwracają uwagę na wygląd nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej. I w przypadku aut rownież tak jest! Moim pierwszym autem był VW golf moim zdaniem idealny na rozpoczęcie przygody z byciem kierowcą. Mało usterkowy, a w razie potrzeby części są tanie; jest solidnie wykonany, a więc bezpieczny; zgrabny choć większy od malucha czy tico (poza tym tico to dla mnie puszka, którą bałabym się jeździć). Dla mnie golf był idealnym pierwszym autem – wiele wybaczał, wiele nauczył, nigdy nie zawiódł.
    Pózniej oczywiście apetyt zaczął rosnąć w miarę jedzenia, chciałam czegoś bardziej nowoczesnego, szybszego!, ładnego, kobiecego i z zadziorem: padło na audi ? . Użytkuje od 4 lat, cieszę się nim do dziś.. Ale powoli w głowie pojawiają się myśli o zmianie znów na jakieś młodsze autko. Bo wiadomo, że nic nie jest wieczne. Nawet najbardziej niezawodne auto.

  • Lawyerka
    5 sierpnia, 2016

    Ja na co dzień jeżdżę Renault Clio. Ma już niestety 10 lat i póki co sprawuje się świetnie i nie zaliczył żadnej większej awarii, ale niestety wiem, że za jakiś czas będę się pewnie musiała rozglądać za kolejnym autkiem. Minusem Clijówki jest na pewno dość duży promień skrętu, co na początku sprawiało mi problemy przy parkowaniu w mieście ( nooo dobra, nadal czasem sprawia:)) O wiele łatwiej jest mi zaparkować o wiele dłuższym seatem mojego chłopaka niż moim maleństwem, ale można się przyzwyczaić. Dlatego, zwłaszcza dla początkujących kierowców, skrętność autka też może być ważna. Pozdrawiam

  • Anna Tym
    10 sierpnia, 2016

    hahaaha dobry temat, coz…. jestem posiadaczką auta od 18 roku życia, i jestem od tego całkowicie uzależniona 😉
    lubie niezależnośc ktorą daje auto i w realizowaniu się zawodowym i turystycznym
    moje auta były raczej z przypadku i kolorze, jaki był
    Maluch Klasyka Fiat 126p , mój prezent urodzinowy na 18, stary ale jary w kolorze soczystej pomarańczy kupiony jeszcze na asygnaty z zakładu pracy taty;) najbardziej wysłużone auto w rodzinie
    Polonez Diesel z silnikiem citroena , oryginalnie pomalowany wałkiem w przypływie fantazji nieco alkoholowej mojego taty , biały…
    Fiat PAnda, piękny metalowy granat -bo taki z salonu miał najwyższą zniżkę ,jako młoda lekarka kupiłam na raty, jak zaczął się sypać polonez > Pandziunię uwielbiałam, nadal uważam ,że mogłabym śmigać tym autkiem, gdyby nie druga córka 🙂
    Fort FOcus , kupiony jak uznaliśmy ,że my dwoje, dwa maluchy ,wóżek i nic więcej się nie miesci, srebrny metalik, w promocji kupiony od teścia 😉
    i moja największa miłośc Audi A3 , TDI 2,0 samochód ideał , ma wszysko klimę ,gps, czujnik parkowanie, przyspieszenie, moc i linię ……

    po drodze samochody służbowe męza Pegeot 206 wersja sportowa i Audi A 3 , tu narodziła się miłość i uwielbienie Deutche MAchiny doskonałej 🙂

    a co dla ciebie znaczy oryginalna linia ?