Pompki – moje wyzwanie!

Muszę przyznać, że jako dziewczynka byłam leniem. Choć lubiłam długie wędrówki po górach – co z resztą uwielbiam do dziś – nigdy nie przepadałam za sportem. Zmieniło się to diametralnie w liceum, kiedy zaczęłam grać w siatkówkę, ćwiczyć aerobic. Potrzeba ruchu została mi do dziś. Może ze względu na tzw. „siedzącą pracę”, która wymaga długich godzin przy biurku z komputerem, popołudniami odzywa się we mnie nieopisana potrzeba wysiłku fizycznego, który też jest odreagowaniem psychicznych stresów z całego dnia.
Przed ciążą dość intensywnie ćwiczyłam z trenerem personalnym. Dość to chyba nawet zbyt słabe słowo, bo po treningu często wracałam do domu i padałam na łóżko. Mimo to samopoczucie nazajutrz było boskie. W ciąży ćwiczyłam – oczywiście z mniejszą intensywnością – do końca 4 miesiąca ciąży, w tym czasie wdrapałam się też w Tatrach na Dolinę Pięciu Stawów. Mam nadzieję, że dzięki temu już w życiu płodowym zaszczepiłam mojemu synowi miłość do gór. Potem ze względu na komplikacje lekarz powiedział, że już wystarczy.
Intensywne ćwiczenia to klucz do sukcesu. Jeśli chcesz schudnąć, uzyskać płaski brzuch, czy stawiasz sobie jakikolwiek inny cel, musisz ćwiczyć intensywnie. Przy niskiej intensywności ćwiczeń, bardzo trudno o efekty w krótkim czasie.
Od kiedy urodził się mój synek, ćwiczę sama w domu. Szkoda mi poświęcać 1,5 godziny na fitness club, kiedy mogę spędzić czas z synkiem – szczególnie teraz, gdy jest tak mały, a każdy dzień przynosi nowe umiejętności. Dawkę ćwiczeń narzucam sobie, kiedy on zasypia. To właśnie lubię w ćwiczeniach – przesuwanie granicy własnych możliwości. Bo kiedy myślisz, że już nie możesz, nagle okazuje się, że jednak się da.
Właśnie dziś postanowiłam podjąć kolejne wyzwanie – w 30 dni dojść do rezultatu 20 pompek.
Dlaczego akurat pompki? Bo to jedno z najlepszych ćwiczeń, angażujących całe ciało i wbrew pierwszemu wrażeniu, jest doskonałym ćwiczeniem na brzuch. Wykonanie pompki nie jest trudne. Wystarczy położyć się na brzuchu z dłońmi położonymi po bokach. Następnie utrzymujemy w jednej linii pośladki, ramiona i kolana i powoli podnosimy swoje ciało, a następnie schodzimy do dołu. Cykl powtarzamy.
Istnieją oczywiście różne rodzaje pompek. Możemy po nie sięgać w zależności od intensywności treningu oraz posiadanej siły i wytrzymałości. Jednym ze sposobów jest dodanie obciążenia. Przy szerokim rozstawieniu ramion pracują biceps i ramiona. Przy ustawieniu rąk bliżej ciała, pod klatką piersiową, pracuje triceps. Dla zaawansowanych w ćwiczeniach są pompki z klaskaniem. Można także robić pompki z ciałem nachylonym do przodu, co wymaga dodatkowej pracy mięśni.
Podsumowując – korzyści z wykonywania pompek:
– ćwiczenia angażują całe ciało
– pomagają uzyskać płaski brzuch przez angażowanie mięśni brzucha
– zwiększają siłę i wytrzmałość
– nic nie kosztują – nie musimy inwestować w drogi sprzęt, aby ćwiczyć
– intensywne ćwiczenia pozwalają schudnąć
– ćwiczenia można wykonywać w dowolnym miejscu i czasie
Ćwiczymy?










Marta
20 listopada, 2013ja staram się ćwiczyć codziennie, czasami się to nie udaje, ale robię to w miarę regularnie 🙂
Elżbieta Dz.
21 listopada, 2013Po pierwsze jestem za leniwa aby stanąć i ćwiczyć te kilkanaście minut dziennie. A po drugie…mam tyle ruchu za dnia, że wieczorem marzę aby usiąść 🙂 Miłego dnia życzę i też Cię dorzucam do listy odwiedzanych blogów 🙂
rose vanilla
21 listopada, 2013Ja się już nie mogę doczekać kiedy wrócę do ćwiczeń 🙂 Przed ciążą ćwiczyłam z E. Chodakowską i bardzo te ćwiczenia lubiłam. Wiele osób zarzuca, że są nudne, a mnie relaksowały w dziwny sposób 🙂
admin
22 listopada, 2013Coś w tym jest. Długo opierałam się fenomenowi Ewy Chodakowskiej, a jak już zaczęłam z nią ćwiczyć, to nie mogę przestać… mimo tego, że programów treningowych jest mało i można się znudzić… ale Ewka obiecuje więcej, więc pewnie niedługo będzie większy wybór.
Dorota Zalepa
22 listopada, 2013Dobra ja też zacznę, w sumie to zbieram się już od paru m-cy.
::MaGic Lov::
28 listopada, 2013powodzenia Kochana hehe