Bezpieczny złoty środek

Żyjemy w czasach, w których naszemu życiu towarzyszy ogromny pęd. Staramy się wycisnąć z życia 200%, a każdą czynność, którą robimy, robimy na tzw. „maxa”. Wydaje się, że towarzyszy nam w życiu hasło „Idź na całość albo idź do domu”. Balansujemy często na krawędzi… pomiędzy skrajnościami. A czasami w życiu warto zwolnić, poluzować sobie warkoczyki i znaleźć złoty środek.


Skoro już o pędzie mówimy, to weźmy takie bieganie. Nie od dziś wiadomo, że forsowne bieganie jest dla serca i organizmu dużo bardziej niebezpieczne niż lekki jogging. Coraz częściej słyszymy o biegaczach, którzy zmarli na zawał mimo zdrowego trybu życia, bo przeforsowali swój organizm. Osoby, które biegają rekreacyjnie i z umiarem mają dużo niższą śmiertelność niż te, które cały czas walczą ze swoim organizmem. Ci ostatni zaś mogą umrzeć na serce z takim samym prawdopodobieństwem, jak ci, którzy nie trenują wcale. Nie namawiam was tutaj broń Boże, żeby zrezygnować z aktywności fizycznej, bo ona jest jak najbardziej zdrowa. Ale idealne dla naszego organizmu jest bieganie 3 razy w tygodniu przez 20-45 minut, a codzienne forsowne treningi już z całą pewnością nie.

No dobrze, biegając warto zwolnić. Ale co dalej? Weźmy pod lupę inne dziedziny życia.

Dieta. Istnieje wiele diet czy programów odchudzająco-oczyszczających, które z założenia mają pomóc nam usunąć z naszego organizmu szkodliwe toksyny. W większości wypadków taka dieta może nas doprowadzić co najwyżej do utraty masy, a wcale nie jest to jednoznaczne z oczyszczeniem organizmu. Bo jedno co łączy wszystkie te diety oczyszczające to ogromny rygor żywieniowy. A wiemy już, że wszystko co ekstremalne – dla naszego organizmu dobre nie jest. Fundując sobie więc głodowe diety możemy co najwyżej rozregulować gospodarkę elektrolitową w organizmie i doprowadzić do niewydolności nerek. Lepiej na co dzień odżywiać się zdrowo niż fundować sobie takie ekstremalne przeżycia.

Probiotyki. Moda na te mikroorganizmy, których zadaniem jest poprawianie flory bakteryjnej w jelitach, pracy naszego układu odpornościowego, a nawet lepszego funkcjonowania mózgu, pojawiła się kilka lat temu. Wiele mówi się o zaletach probiotyków, niewiele o zagrożeniach. Jeśli przedobrzymy, możemy pozbyć się dobrych bakterii funkcjonujących w jelitach, bo nie wiemy, jak one znoszą takie sztuczne wspomaganie z zewnątrz. A brak tych bakterii spowoduje efekt odwrotny. Zamiast pomóc pracy jelit, możemy doprowadzić do zaburzeń ze strony układu pokarmowego. W przypadku osoby o osłabionym systemie odpornościowym natomiast nagłe
zwiększenie ilości bakterii podanych w formie probiotyku może powodować ryzyko zapadnięcia na sepsę,
jeśli pojawi się defekt w naturalnej barierze w jelicie.

Alkohol. O szkodliwości alkoholu chyba nikogo nie muszę przekonywać, bo wbijane mamy to w głowy od dzieciństwa. Okazuje się jednak, że całkowita rezygnacja z alkoholu też nie jest wskazana, bo niewielkie jego spożycie poprawia pracę serca i wydłuża życie. Ludzie, którzy piją do sześciu lampek wina czy drinków w tygodniu w znaczący sposób obniżają ryzyko zgonu z powodu chorób serca. Nie oznacza to jednak, że teraz powinniście popędzić do baru, żeby ratować swoje serce. Po prostu chcę powiedzieć, że lampka wina od czasu do czasu jest zdrowsza niż całkowita absytnecja.

Sen. Zbyt mała ilość snu jest niebezpieczna dla zdrowia, ale niebezpieczny może być też jego namiar. Ja póki co nie mam na co narzekać, bo junior nie daje mi się wyspać więcej, niż nakazuje przyzwoitość. Ale jeśli możecie spać do woli, pamiętajcie, że wśród osób, które śpią więcej niż 8 godzin w ciągu doby, odnotowuje się wyższą śmiertelność. Osoby, które przekraczają 10 godzin snu, mają problemy z pamięcią oraz większe prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca i cukrzycę. Być może wynika to także z tego, że śpimy dłużej, bo nasz sen jest kiepskiej jakości. Tak czy siak, jesli śpicie więcej niż 9 godzin na dobę, sa powody do niepokoju. Naukowcy podejrzewają, że nadmierna senność może być sygnałem rozwijającej się choroby Alzheimera lub innej
formy demencji umysłowej. Niewykluczone, że to właśnie nadmiar snu zwiększa podatność organizmu na te choroby.

Kawa. Wiele badań potwierdziło, że kawa jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy, które to opóźniają starzenie się komórek. Do tego kofeina świetnie stymuluje, a u osób, które piją kawę mniej jest przypadków depresji, udaru mózgu i niektórych nowotworów. Ale tutaj, podobnie jak w pozostałych wypadkach, również nie można przesadzać. Picie więcej niż czterech filiżanek kawy dziennie jest już dla naszego organizmu bardzo niebezpieczne. Staram się tego przestrzegać, bo sama jestem kawiarą i mogłabym pić ją na okrągło. Bo choć kawa, zwłaszcza taka z cukrem i śmietanką, jest świetnym dodatkiem do naszej diety, jeśli macie problemy z zasypianiem lub kołatanie serca, prawdopodobnie przesadzacie z ilością.

Te sześć przykładów z różnych dziedzin życia pokazuje, że każdy z nas powinien znaleźć swój złoty środek. A jak u Was z tym umiarem?

Buziaki!
signature
Subskrybuj, żeby nie przegapić żadnego posta!
Podaj swój e-mail, aby otrzymywać informacje o nowościach!
Tagi

Co o tym myślisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz
  • Emi lia
    21 lutego, 2015

    o ciekawa informacja z kawą nie wiedziałam 🙂
    mogłabym prosić o poklikanie w ostatnim poście? to tylko chwilka 🙂
    http://czillen.blogspot.com/

  • Krystyna Boner
    21 lutego, 2015

    Świetnie się to czyta. Boże jak dobrze byłoby móc łatwo zastosować się do wszystkich punktów. Przerabiałam wszystko i wiem, że to trudne, tak rozsądnie do tego podejść ale można. Czyli wszystko z głową, a będzie skuteczne 🙂

  • OnAlwaysTogether
    21 lutego, 2015

    A ja nie piję kawy… Chyba będę musiała to zmienić 🙂

  • Asia Ruszczyk
    21 lutego, 2015

    Swietny tekst, ja staram sie dbać o ten umiar😉

  • Maamaa
    21 lutego, 2015

    Rewelacyjny post- przeczytalam dwa razy zeby niczego nie pominac. Faktycznie nasze zycie czesto opiera sie na przesadzaniu w roznych dziedzinach. Sama z tym walcze. Kawy nie pije wcale i nawet gdyby byla antidotum na wszystko to nie potrafilabym sie zmusic.

  • Urszula - Proste potrawy
    21 lutego, 2015

    …a różnie to bywa, niby wiadomo, że umiar we wszystkim wskazany, ale…

  • byCarol
    21 lutego, 2015

    Ja bym chciała nauczyć się biegać ale nie wiem czy to sport dla mnie…

  • F-lover Fashion Blog
    21 lutego, 2015

    very nice post!
    xoxo Gi.

    new post
    http://f-lover-fashion-blog.blogspot.it

  • Małgorzata B.
    21 lutego, 2015

    I znowu okazuje się, że wszystko jest dla ludzi ale z umiarem 🙂

  • Agnieszka SportyGirl
    21 lutego, 2015

    Bardzo dużo racji i mądrości w Twoim poście 🙂 Złoty środek jest najlepszą receptą na szczęście 😉

  • tr3ndygirl fashion blog
    22 lutego, 2015

    great tips, nice suggest
    fashion blogger Pamela Soluri
    kiss my darling

  • Daisy K
    22 lutego, 2015

    Umiar jest wszędzie wskazany to prawda 🙂 Musze jednak skoczyć po to wino bo dawno go nie piłam ;)))

  • teresa
    22 lutego, 2015

    Piję 2 filiżanki kawy, nie stosuję i nie stosowałam żadnych diet, jem mało za to częściej, uprawiam Nordic Walking i jak na razie nie choruję. Jestem taka szczęśliwa, że nie muszę brać żadnych leków. Wracając jeszcze do diety, oczywistym jest, że w moim wieku należy pewne rzeczy z diety wykluczyć, lub ograniczyć. Pozdrawiam 🙂

  • Lena
    22 lutego, 2015

    Złoty środek zawsze jest najlepszy-chyba w każdej dziedzinie życia 🙂

  • Wiola N.
    22 lutego, 2015

    Kurczę, a ja lubię dużo spać 🙂 A kawę ostatnio bardzo rzadko piję.

  • Alicja P.
    22 lutego, 2015

    Czyli wszystko z umiarem 🙂 Ja się zacznie wiosna muszę powrócić do joggingu 😉

  • IN & OUT
    22 lutego, 2015

    zgadzam sie ze wszystkim, jedyne co to uwielbiam spac nawet po 12 h 😀
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/02/fredzele.html

  • Renata Walczak
    22 lutego, 2015

    Po lekturze wnioskuję , że najlepiej żyć z umiarem i dystansem do wszystkiego:)

  • Justyna Żak
    22 lutego, 2015

    świetne uwagi. Rzeczywiście popadamy w dzisiejszym czasie w wiele skrajności, trudno czasami wyczuć co jest racjonalnym środkiem:)

  • Julia K
    22 lutego, 2015

    Ja chyba znalazłam swój złoty środek, zwolniłam, nie napinam się. Od razu lżej mi się żyje

  • Kate
    22 lutego, 2015

    staram się 🙂
    ale słodyczom (za) często ulegam 🙂

  • Paulina A
    22 lutego, 2015

    Bardzo fajny post. Kurczę, muszę sobie przemyśleć kilka rzeczy. 🙂

  • Dieta moja pasja.
    22 lutego, 2015

    Zawsze i we wszystkim wskazany jest umiar. Nadmiar i niedostatek są tak samo niewskazane.
    Co do mojego ciasta bez mąki….sezam możesz zastąpić orzechami, migdałami czym tylko chcesz, a ciasto za każdym razem będzie miało inny smak.

  • Anna Tym
    22 lutego, 2015

    Mądre słowa .
    Aczkolwiek co do biegania sie nie zgodzę . Bo co dla ciebie oznacza 20 minut biegu ?!? 20 minut może być bardziej forsowne niż 1,5h wszystko zależy od tempa . I zależy od poziomu wytrenowania. Nie można wstać z kanapy i po 3 miesiącach przebieg maratonu … Znaczy można ale nie jest to zdrowe , Ale dla wytrenowanej osoby- 3 miesiące jest wystarczające . Ja biegłam po 50-70 km tygodniowo i wcale nie czułam ze to za dużo . Haruki Murakami biega codziennie 10 km i ma za sobą wiele maratonów a nawet ultramaraton (100km )
    Człowiek zawsze potrzebuje stawiać sobie wyzwania w
    Sporcie , i stara sie przełamać ograniczenia .
    A ze wypadki sie zdarzają … To brawura i bagatelizowanie sygnałów z ciała .
    Można na zawał umrzeć idąc spacerem po bułki …

    • Anna Tym
      22 lutego, 2015

      Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga
      Łam czego rozum nie złamie

      Wyrzucanie sportu i rywalizacji do tego samego worka z dietą i używkami to … Nieporozumienie 😉

  • Angelika Ś.
    22 lutego, 2015

    lubię kawę, ale nie wyobrażam sobie wypić więcej niż dwie filiżanki tego napoju w ciągu dnia 😉

  • Magda C.
    22 lutego, 2015

    Nie piję kawy, nie biegam bo nie znoszę. Ostatnio mam problem z aktywnością i niby jestem na to zła, ale nie potrafię znaleźć motywacji 🙁

  • Alicja Kozubska
    22 lutego, 2015

    Co za dużo i za szybko to nie zdrowo! Dobrze, że o tym wspominasz, bo w dzisiejszych czasach nie zwraca się na to uwagi 🙂

  • awiola
    22 lutego, 2015

    U mnie zdecydowanie jest za mało sny, zawsze go bowiem przeliczam na przeczytane książki. A kawę pijam, oj tak, sporo 🙂

  • Paulina
    22 lutego, 2015

    Ja nie piję aż tak duzo kawy, a jeśli chodzi o sen staram sie wysypiac 🙂

  • Lidia
    22 lutego, 2015

    Tak, umiar jest wskazany we wszystkim, szczególnie, kiedy człowiek zaczyna zmieniać w swoim życiu tryb, albo dietę. Łatwo wtedy przedobrzyć. Co do sportu – akurat wczoraj też coś na temat napisałam 😉 Z kijkami chodze dość często, a wczoraj wybrałam się na marszobieg – tyle, że z nagranym treningiem dla kompletnych biegowych laików. Zobaczymy, co z tego wyjdzie 🙂
    Kawy, alkoholu piję bardzo mało, do stosowania diet się nie nadaję, bo nie chce mi się 🙂 Tak więc jakaś równowaga jest.

  • Dania
    22 lutego, 2015

    Really interesting!
    Kisses.

    NEW POST

    http://www.angelswearheels.com

  • narja
    22 lutego, 2015

    Przesadzanie w żadną stronę nigdy nie jest dobre.

  • karolyna
    22 lutego, 2015

    Bardzo ciekawy post! Ja narazie chyba nie mam zadnych problemów, od kawy się oduczyłam – nie pije codziennie, moze moja dieta jest uboga…ale poki co narazie nie daje mi zyc moja tarczyca, ale wszystkich wskazanych rad staram sie przestrzegac 😀

  • Shirley Tay
    22 lutego, 2015

    Let's give a toast to healthy lifestyle! xoxo

  • Magdalena N.
    22 lutego, 2015

    Jest kilka spraw które muszę zmienić w swoim życiu . Przede wszystkim mniej pracować i mniej tym wszystkim się przejmować. Po prostu zwolnić.

  • Agata Samulak
    22 lutego, 2015

    kawusie to ja zawsze <3

  • miraga
    22 lutego, 2015

    Przeważnie umiar wskazany we wszystkim, choć wyjątki od czasu do czasu, też nie zaszkodzą czasem 😉

  • Świnka
    22 lutego, 2015

    Ja właśnie mam problemy ze często baaaardzo chce mi się spać (wtedy ratuję się kawą). Myślę że to wynika z tego, że chcę wycisnąć z życia najwięcej ile się da 🙂 I bardziej to wynika z tego, że nie chcę 'marnować' czasu na spanie. Nie umiem sobie wbić do głowy jak bardzo sen jest dla nas ważny! Ale mam nadzieję, że w lecie lepiej mi się będzie funkcjonować w takim trybie…. :))

  • justekmakemesmile
    22 lutego, 2015

    Uwielbiam kawę i sen:)))

  • Marzena Fabisiak
    22 lutego, 2015

    Nie mam złotego środka na nic, jestem typem słomianego zapału, jak coś mnie najdzie działam 🙂 świetny tekst :))

  • Kasia
    22 lutego, 2015

    Z bieganiem jest chyba tak, że po pewnym czasie to staje się nałogiem jak każdy inny, osoba uprawiająca bieganie nie może przestać, wciąż coraz więcej i więcej km ma w nogach, każdego dnia pokonując coraz dłuższe dystanse. A powiedzieć takiej osobie, żeby przestała to się oburzy.
    Nie wiedziałam natomiast, że probiotyki mogą być szkodliwe. W naszych czasach wszystko szkodzi, niestety…

  • Sądzimy, że my już ten złoty środek odnalazłyśmy. Po pewnych zawirowaniach i upadkach w końcu zrozumiałyśmy co jest dla nas dobre a co nie. Jednak zostało to okupione nieraz płaczem i nocami spędzonymi nad książkami na temat zdrowia, diety i odpowiedniego stylu życia. Uważamy, że każdy powinien coś wiedzieć na temat zdrowia i chorób cywilizacyjnych aby móc odpowiednio zastosować prewencje. Jednak obserwując nasze środowisko uczelniane (które powinno do tych zasad się stosować ze względu na kierunek) jesteśmy rozczarowane świadomością ludzi XXI wieku :/

  • Agnieszka, Dom na obcasach
    22 lutego, 2015

    Trafiłaś w sedno tym postem. Ja mam taką zasadę: wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Nie mogę momentami patrzeć, jak na blogu kulinarnym ktoś doda przepis na jakieś ciekawe danie i zaraz jest masa negatywnych komentarzy,typu, bo to z serem to niezdrowe, albo czy można cukier zastąpić czymś tam, a mąkę czymś tam, a jeszcze masło to też nie, no bo ja chce zdrowy deser. Masakra!

  • natalia20041989
    22 lutego, 2015

    Ta klasyczna zasada zawsze się sprawdza:) Zgadzam się z poprzednim komentarzach Agnieszki o irytujących wpisach ludzi, którzy tej zasady nie znają:)

  • Barbarossa
    22 lutego, 2015

    O tak Królowo, rozsądek przede wszystkim. My z M. biegać nie mozemy, ale jak tylko się ociepli trochę zaczniemy śmigać z kijkami.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Style For Mankind
    22 lutego, 2015

    Fantastic post! Happy Monday dear! 🙂

    xoxo;
    STYLEFORMANKIND.COM
    Facebook / Bloglovin

  • Ewa Bl
    22 lutego, 2015

    Bardzo dobry wpis 🙂 Raczej staram sie o umiar 😉 Gdzies ostatnio czytalam (chyba na stronie Polityki), ze podobno piwo dziala podobnie i wrecz jest wskazana dzienna dawka.

  • Ja i moje urwisy
    22 lutego, 2015

    Kurde to z moją pamięcią powinno być kiepsko :/ bo ja od małego uwielbiam spać i jak mogę to i 12 h śpię moje dzieciaki to samo, ale jak już wstaniemy to ciężko organizmowi nadążyć nad tym tempem…co do alkoholu od wieków wiadomo, że niektóre trunki leczyły różne dolegliwości, a przygotowywane z ziół nalewki były zbawienne dla naszych prababek…

  • MariaTamara
    22 lutego, 2015

    Ze wszystkim można przesadzić, znajomość umiaru jest bardzo pożądana, ale trudna do opanowania chwilami. O nadmiarze snu słyszałam ostatnio wiele złego, na szczęście mój sen mieści się w granicach normy aktualnie.

  • Kosmetyki_W_Moim_Świecie
    22 lutego, 2015

    Chyba we wszystkim należy mieć umiar. Ja nie jestem zwolenniczką alkoholu i różnych używek. Kawę uwielbiam ale póki co muszę pić bezkofeinową. Wcinam dużo warzyw i owoców w tym nie mam umiaru! 🙂

  • Emi
    22 lutego, 2015

    Staram się zachowywać umiar, ale wiadomo, w życiu różnie bywa. 🙂

  • oironio
    22 lutego, 2015

    Jeśli chodzi o osoby rozpoczynające swoją przygodę z bieganiem – to zgadzam się, że należy wszystko robić powoli, z umiarem. Jednak gdy biega się już dość dużo i organizm jest przyzwyczajony do większego wysiłku, nie ma nic złego częstszych biegach. Sama znam osoby, które muszą to robić częściej, bo inaczej są nerwowe, zestresowane, spięte.
    Trochę mnie zmartwiłaś tym spaniem – bo uwielbiam leniuchować w łóżku, ale dłużej niż 9 godzin nie sypiam, więc chyba nie jest ze mną aż tak źle. 😛
    Jeśli chodzi o resztę Twoich przykładów – to jak najbardziej jestem w stanie wypośrodkować. 🙂

  • The AnarCHIC
    22 lutego, 2015

    Great tips dear!
    Un abbraccio
    Eva e Valentina the anarCHIC

  • Marzena W
    22 lutego, 2015

    Bardzo ciekawy post. Dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy 🙂

  • Alicja R.
    22 lutego, 2015

    Dokładnie, trzeba znać umiar we wszystkim. Chociaż z piciem kawy to niekiedy przesadzam, niestety.

  • Poezja Smaku
    23 lutego, 2015

    O tak, nie ma lepszej diety niż zdrowy rozsądek 🙂

  • Beautetude
    23 lutego, 2015

    Moderation is definitely key. Great post.
    Beautetude

  • Anshul Bhargava
    23 lutego, 2015

    Woww…I didn't actually know that coffee had benefits too!! More reason to drink coffee now! Hahaha! :p And this was such an inspirational post, babe!! It's high time I start exercising!!! 🙂

    http://anshul90.com

  • basia
    23 lutego, 2015

    Jestem zwolenniczką zachowywania umiaru we wszystkim, bo jak wiadomo, co za dużo to nie zdrowo 🙂 Zdolna jestem jednak do ekstremalnych eksperymentów na sobie. Przykładem może być zastosowanie głodówki. Oczywiście w moim przypadku w granicach rozsądku czyli nie dłuższej niż 9 dni. Tuż po zakończeniu jej zrobiłam badania kontrolne krwi, moczu, cholesterolu, hormonów itp. Wyniki potwierdziły dobry wpływ na mój organizm, ponieważ były lepsze niż zazwyczaj. Faktem jest, że do głodówki trzeba odpowiednio przygotować organizm i właściwie z niej wychodzić. W przeciwnym razie można sobie poważnie zaszkodzić. Pozdrawiam

  • Tajemnice Natury
    23 lutego, 2015

    Staram się, żeby nie przesadzać, ale to co dla mnie jest akurat, innych może bulwersować.
    Lubię spać, zdrowo sie odżywiać, dla kogoś z boku – ot czysta fanaberia, bo często słyszę, że i tak na coś trzeba umrzeć!
    Miłego i słonecznego dnia.

  • mikrouszkodzenia
    23 lutego, 2015

    W każdej dziedzinie życia powinno sie przystopować. Stres związany z trybem życia jaki prowadzimy może spowodować niesamowicie dużo szkody dla naszego ciała i organizmu. Czasem trzeba po prostu "wyluzować" i po prostu zwolnić.
    http://www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

  • Mariska93
    23 lutego, 2015

    Ja teraz wzięłam się za dietę, ale na szczęście to nie głodówka 🙂

  • Agnieszka W
    23 lutego, 2015

    Zaskoczyłaś mnie z tą kawą.

  • kwiatusia
    23 lutego, 2015

    Wiem, że duża ilość kawy może być szkodliwa dla naszego organizmu, ale dość często zdarza mi się wypić kilka kubków dziennie… Uwielbiam ją :))

  • Isabell
    23 lutego, 2015

    Tez zawsze byłam zdania że tak naprawdę prawie wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach.

  • Venus
    23 lutego, 2015

    Powodem zawału jest też kiedy ktoś intensywnie, zawodowo trenował jakiś sport i potem przestaje całkowicie. Takie osoby nigdy nie mogą całkowicie zrezygnować ze sportu bo maja ryzyko zawału gdyż to szok dla organizmu głównie dla serca . Masz rację sport rekreacyjne jest zdrowszy niż ten intensywny gdyż nie obciążamy tak swojego organizmu .

  • Tak, powściągliwość i umiar, to cechy charakteryzujące ludzi panujących nad sobą i swoimi pragnieniami i emocjami. Musimy się ich uczyć przez całe życie, jeśli chcemy, aby nasze życie było wartościowe.

    Sport, ruch na świeżym powietrzu, umiarkowany oczywiście, sprzyja ugruntowywaniu tych cech. Z wiekiem przestałam się forsować. Uprawiam Nordic Walking 3-4 razy w tygodniu. Wspaniały sport dla wytrwałych… i kochających przyrodę. Polecam!

    Karolino, Królowo Karo, dziękuję Ci za pierwszą wizytę u mnie i miłe słowa.
    Pozdrawiam! Halszka, Królowa Śniegu 😉

  • żaneta serocka
    23 lutego, 2015

    ja przerzuciłam się na kawę rozpuszczalną, nie tak zdrową jak sypana ale uwielbiam ją i nie wyobrażam sobie nie wypicie choć jednej filiżanki dziennie.

  • Katarzyna O
    23 lutego, 2015

    Fajny tekst, miło mi się go czytało.
    U mnie z umiarem na szczęście dobrze. Staram się i jak na razie się udaje. 😉

  • xcookiemonsterx
    23 lutego, 2015

    I tak to już jest ,że wszystko w nadmiarze szkodzi, zawsze najlepiej ustalić sobie złoty środek i tego się trzymać. Ja staram się odżywiać zdrowo co nie znaczy ,że wszystkiego sobie odmawiam, uprawiam sport w miarę regularnie i nie mogę narzekać na swoje samopoczucie 🙂 Bardzo ciekawy wpis 🙂

  • domowacukierniaewy.blox.pl
    23 lutego, 2015

    Złoty środek chyba warto znaleźć w każdej dziedzinie życia, szkoda, że czasem jest z tym ciężko 😉

  • Marcela
    23 lutego, 2015

    Łał! Świetny post! Nie wiedziałam o tylu rzeczach! świetne!

  • Eveline
    23 lutego, 2015

    czyli wszystko jest dla ludzi, ale w granicach zdrowego rozsądku 🙂 świetnie to wszystko opisałaś;)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

  • Gaja
    23 lutego, 2015

    Niby taka prosta recepta – złoty środek, a zdecydowana wiekszość ma w jakimś stopniu z nią problemy…

  • mademoisellemode
    23 lutego, 2015

    Really nice post ^^

    Kisses
    http://www.mademoisellemode.com/

  • Kocia
    23 lutego, 2015

    Zgadzam się, złoty środek trzeba znaleźć, wszystko jest dla ludzi, tylko umiar, umiar przede wszystkim 😉

  • Very interesting post!!

    Rosa
    Styleyourselfinstyle.blogspot.com
    new post

  • Weronika Domogród
    23 lutego, 2015

    Zawsze pijemy z mężem kawkę dla smaku i bardzo mnie ucieszyłaś, że nie tak całkiem na darmo. Twój post potwierdza też to, co zawsze mówię, ze nie warto w życiu rezygnować z tego, czy tamtego, choć na pewno warto mieć umiar…

  • Plotkara
    24 lutego, 2015

    Nie jestem zwolenniczka sportów, jednak dziękuje za rozszerzenie tego wpisu 🙂 poglebilas moja wiedzę. Z kawa i snem z pewnością zacznę sie pilnować 😉

  • kudels
    24 lutego, 2015

    Jak dla.mnie to umiar i umiar:) trzeba słuchać siebie…jeść instynktownie. Organizm sam wie czego potrzebuje:)

  • BEATA REDZIMSKA
    24 lutego, 2015

    Karolina ale sie zgralysmy, ja o tym samym. Super wpis, na pewno polece go w linkach tygodnia. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Anelise
    24 lutego, 2015

    Jak to mówią: wszystko jest dla ludzi, lecz z umiarem.

  • zjedz_mnie
    24 lutego, 2015

    Ciekawy wpis. Skłania do zastanowienia się nad wieloma rzeczami. Ludzie się zmienili (zabrakło im życzliwości dla innych bo zamienili ją na szalony pęd i narzekanie i wrogość). Osobiście czas znajduję wszystko, na kino, na książkę, na spacer, na ploty i wiele innych przyjemności 🙂 Pozdrawiam

  • Salvador Dali
    24 lutego, 2015

    jak dla mnie idealny złoty środek to: wszystko, ale z odpowiednim umiarem 🙂 jak i czekolada w postaci dwóch, trzech kostek nie jest zła, tak samo i jedno piwo, czy 2 kieliszki wina wieczorem również nie, jednak tak jak mówię- z umiarem 🙂

  • Lenya
    24 lutego, 2015

    Great article, Karo. I knew Starbucks is good for me 😉 just kidding. As I love fresh fruits and veggies and don't any sweets I just don't like cakes, dessert and sweets, I suppose I eat pretty healthy, tho.
    hugs
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

  • Gąska
    24 lutego, 2015

    No właśnie, jeśli się wszystko robi z umiarem jest ok.
    Jakiś czas temu zamiast zacząć od lżejszych ćwiczeń tak dałam sobie w kość, że potem wstać nie mogłam z łóżka i nie miałam ochoty dalej ćwiczyć, a gdybym zrobiła to z umiarem byłoby inaczej 🙂

  • Anshul Bhargava
    25 lutego, 2015

    As I have mentioned babe, your post did teach me a lot!! Like for example, coffee and their benefits!! I always thought it was harmful! And loveee the tips you've given. It's just all about the moderation! 🙂

    http://anshul90.com

  • Kokosanka
    25 lutego, 2015

    Czyli ogólnie wszystko ale z umiarem!

  • czar-życia
    25 lutego, 2015

    Ja ostatnio obiecałam sobie że będę kłaśc się spać szybciej, bo niestety jak na razie to zdecydowanie nie dosypiam

  • mała-myśl
    25 lutego, 2015

    Gdybym więcej się ruszała, to o całej reszcie mogłabym powiedzieć, że wszystko jest pod kontrolą 😉

  • Jackie Harrison
    25 lutego, 2015

    Is good to do everything in moderation even drinking coffee.

  • Codzienność skrzeczy.
    25 lutego, 2015

    Odnośnie zwolnienia pędu życia teatr też jest dobrym rozwiązaniem.

    Pozdrawiam!

  • Emily Tang
    25 lutego, 2015

    I just read about a journal about coffee with type 2 diabetes mellitus
    a component called CGA in coffee increases insulin sensitivity in peripheral tissues and thereby helpful in controlling the disease

  • Carmen Cotugno
    25 lutego, 2015

    great tips 🙂
    http://www.carmy1978.com

  • Paola Lauretano
    25 lutego, 2015

    Interesting post Karo, great tips!!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

    My Facebook

  • Patrycja Pieguska
    25 lutego, 2015

    ten złoty środek jest trudny często gęsto do osięgnięcia, ale fajnie umieć go odnaleźć we wszystkich dziedzinach życia… oj ze mnie też kawosz;)
    :*

  • F-lover Fashion Blog
    25 lutego, 2015

    have a nice night dear!
    xoxo Gi.

    http://f-lover-fashion-blog.blogspot.it

  • Mariska93
    26 lutego, 2015

    Ach, czyli rozumiem, że najlepiej wszystko przedstawiać w zaletach? Dla mnie liczy się szczerość. U mnie w okolicy też nie było spotkań, więc wzięłam się za nie sama.

  • sia
    26 lutego, 2015

    Wydaje mi się, że najlepiej zastosować złoty środek – umiar:) Biegam trzy razy w tygodniu po 14 km i sprawia mi to ogromną przyjemność w pozostałe dni pływam, a jem dosłownie wszystko. Trzy lata temu pojawiły się u mnie tak dokuczliwe bóle w kręgosłupie, że nie mogłam przewrócić się na drugi bok. Bieganie pozwoliło mi o tamtym czasie zapomnieć- należy zasłuchać się w siebie, co nasz organizm preferuje i ile jest w stanie znieść…
    Pozdrawiam serdecznie:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

  • bernikula
    26 lutego, 2015

    O tak, zdrowe odżywianie jak najbardziej:) Już jakiś czas temu postanowiłam, że nie będę śmietnikiem i bardzo zwracam uwagę na to, co jem. a organizm samo przez się oczyścił się:)

  • Monika N
    26 lutego, 2015

    No ja nie znoszę biegać. Pamiętam jeszcze w szkole w liceum babka z wf-u wzięła mnie i moją przyjaciółkę do biegania w maratonie, bo byłyśmy w dobrej kondycji i w ogóle, a że oceny też miałyśmy za to wyższe dostać to poszłyśmy.
    Przy końcu maratony byłam tak wyczerpana i zmęczona, że myślałam, że nie dobiegnę do końca, a gdy już dobiegłam nie mogłam złapać tchu. Gardło mi się jakoś ścisnęło, że nie mogła oddychać i zaczęłam się dusić. Położyli mnie na jakiejś ławce a ja byłam przerażona, bo myślałam, że już po mnie… Teraz nienawidzę biegać i nawet na siłowni nie biegam na bieżni, bo gardło znowu mi się tak zaciska i ciężko mi oddychać.

  • voguerka
    26 lutego, 2015

    Kocham spać, wiecznie chodzę zmęczona i nie mogę się z tym uporać. Wiem, że związane jest to z trybem mojej pracy. Wiem też jak ważne jest zdrowie i muszę zacząć bardziej o siebie dbać… żeby mieć w przyszłości takiego fajnego Juniora jak Ty 🙂 Pozdrawiam :*

  • Sharon D
    28 lutego, 2015

    You're right. I think having a good balance is important. 🙂

  • Karolina G.
    28 lutego, 2015

    Sama ostatnio trafiłam na artykuł o tym, że nadmiar snu szkodzi i moje zdziwienie było przeogromne. Sama najbardziej wyspana czuję się po 8-9 godzinach, ale to zdarza się w weekendy. W ciągu tygodnia raczej trzymam się 8h. Niemniej jest to sfera życia, którą muszę zacząć kontrolować, by nie tylko się "wyspać" ale i nie "przespać" 😉

  • Helen G.
    6 grudnia, 2016

    Bardzo inspirujący wpis:) Zgadzam się z każdym punktem. W dzisiejszych czasach trudno jest często znaleźć złoty środek, bo życia stawia (albo my sami to robimy) nam wysokie wymagania. Pozdrawiam:)