L- karnityna – jak cudnie się chudnie…

Ze zdziwieniem, a ostatnio już z rozbawieniem przyjmuję kolejne wieści moich wiecznie odchudzających się znajomych o cudownych specyfikach prosto z apteki, które sprawiają, że nadprogramowe kilogramy dosłownie rozpływają się w powietrzu. Zawsze wtedy sobie myślę, że gdyby było tak naprawdę, to panie aptekarki miałyby figury bez zarzutu. Tymczasem w tym zawodzie, jak w każdym innym, rozmaitych figur dostatek. L-karnityna, którą spotkać można w wielu specyfikach na odchudzanie też często zaliczana jest do tych cudotwórców. I w sumie działa… tyle, że samo jej przyjmowanie to za mało, by zaobserwować efekt.

karnityna

L-karnityna ostatnio zyskuje na popularności, bo coraz świadomiej o siebie dbamy i dążymy do kształtów idealnych. W sumie może być ona odpowiedzią (w dużym pewnie uproszczeniu) na to, dlaczego ludzie pierwotni nie cierpieli na otyłość. Bo właśnie ich dieta była pełna karnityny. To bowiem nic innego, jak związek witaminopochodny, który bierze udział w metabolizmie tłuszczów – rozkłada je na mniejsze związki będące źródłem energii dla organizmu, a przede wszystkim dla mięśni. Dzięki temu zwiększa wytrzymałość podczas aktywności fizycznej i zmniejsza poczucie głodu.

Ale L-karnityna ma jeszcze jedno ważne działanie – bierze ona udział w usuwaniu średnio- i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, mających w nadmiarze działanie toksyczne. Ma więc równie ważne dla naszego organizmu działanie detoksykujące. Oprócz tego, karnityna reguluje aktywność hormonów tarczycy czy testosteronu.

karnityna

L-karnityna ma wpływ na wytrzymałość sportowców wyczynowych, wspomaga regenerację po treningu, dostarcza energii do serca i komórek immunologicznych oraz zapobiega wczesnemu zmęczeniu po treningu. Jak z tego wszystkiego wynika, L – karnityna działa, ale wyłącznie u osób, które są aktywne fizycznie. Optymalizuje ona bowiem wszystkie procesy, które zachodzą w mięśniach i obniża czas potrzebny na regenerację organizmu po wykonaniu aktywności fizycznej. Jeśli jednak położymy się na kanapie i będziemy czekać, cudownego działania się nie doczekamy.

Czym jest L – karnityna?

Nazwa karnityny pochodzi z łaciny od słowa caro, carnis, co oznacza mięso, bowiem największe jej ilości (prawie 90% całych zapasów) znajdują się właśnie w mięśniach – szkieletowych oraz w mięśniu sercowym. Pozostałe 10% znaleźć można w nerkach, mózgu i innych narządach. Litera L przed nazwą oznacza, że mamy do czynienia z aktywnym biologicznie izomerem, który jest łatwiejszy do przyswojenia dla naszego organizmu.

Karnityna została odkryta w tkance mięśniowej w roku 1905. Ma również swoją drugą, dużo starszą nazwę: witamina BT. Biolodzy zdefiniowali ją jako substancję niezbędną do prawidłowego wzrostu organizmów. Karnityna jest też coraz częściej stosowana podczas leczenia chorób serca, wątroby, nerek, niepłodności.

Gdzie ją znaleźć?

Naturalne źródła L- karnityny to m.in.: czerwone mięso, produkty mleczne, orzechy, ziarna, czosnek, brokuły, brukselka, pietruszka, ryż i banany, dorsz, kurczak, lody, awokado, pieczywo pełnopszenne, szparagi.
Organizm ludzki sam może syntetyzować karnitynę. Aby wytworzyła się ona w organizmie człowieka, potrzebna jest witamina C, metionina, żelazo, B6 i niacyna. Niedobór witaminy C może powodować nawet 50-procentowy spadek karnityny w mięśniach. Gdy już jednak pojawi się we krwi może zaangażować tłuszcze do przemian energetycznych. Gdy jej poziom spada, tłuszcze nie napędzają mięśni do pracy w odpowiednim stopniu. Nie są więc spalane i zamieniane na energię, lecz zalegają sobie w różnych miejscach ciała, czekając aż ktoś zabierze je do komórkowej “spalarni”. Małe kuleczki tłuszczu rosną, zamieniają się w wałeczki, a potem w coraz bardziej widoczną nadwagę.
karnityna
Przy okazji L- karnityny i innych związków wspomagających odchudzanie warto sobie uzmysłowić jeszcze jedną rzecz. Nie ma środka, który zlikwiduje nam komórki tłuszczowe. Tych komórek mamy od urodzenia dokładnie tyle samo. Od nas samych zależy jednak jak duże będą to komórki. Bo można je porównać trochę do gąbki. Jeśli odpowiednio o siebie zadbamy, komórki te będą mikroskopijnej wielkości. Jeśli nie będziemy przywiązywać wagi do właściwiej diety i zdrowego stylu życia, komórki te napęcznieją, a my razem z nimi. Jeśli więc jakiś specyfik obiecuje całkowitą likwidację komórek tłuszczowych – od razu warto przymknąć na niego oko, bo najpewniej jest tylko tanim chwytem marketingowym.
Niedobór karnityny może doprowadzić do dwóch konsekwencji: osłabienia lub zaniku mięśni szkieletowych albo niewydolności mięśnia sercowego. Pierwsze oznaki jej niedoboru pozostają zwykle niezauważone. Jednak z czasem obniżeniu ulega sprawność fizyczna i intelektualna organizmu. Po niewielkim wysiłku fizycznym pojawia się silne zmęczenie, a nawet oznaki wyczerpania. Jej niedobór sprzyja rozwojowi otyłości, demencji, miażdżycy, cukrzycy, neuropatii oraz przedwczesnemu starzeniu się organizmu.

Dla kogo L- karnityna?

L-karnityna jest niezbędna, szczególnie w czasie zwiększonego wysiłku oraz stresu. Powinni po nią więc sięgać sportowcy wyczynowi oraz osoby intensywnie uprawiające sport jako hobby, osoby odchudzające się, kobiety ciężarne lub karmiące piersią, osoby starsze, wegetarianie oraz osoby, które spożywają małe ilości mięsa.

karnityna

Mam nadzieję, że odczarowałam trochę L-karnitynę i teraz nie będziecie na nią patrzeć przez pryzmat preparatu na odchudzanie, a raczej jak na substancję, która jest naszemu organizmowi niezbędna.