Kolory karnawału – robimy kostium

Karnawał mamy w tym roku wyjątkowo długi, co sprzyja wszelkim balom i spotkaniom karnawałowym. Kiedy przeszukiwałam Allegro by znaleźć wymarzony kostium dla juniora, pomyślałam sobie, że kiedy ja byłam dzieckiem, większość bali przebierańców wymagało jednak sporej kreatywności rodziców. Kostiumy były bowiem robione siłami domowymi.

Na przedszkolny bal junior co prawda poszedł w takim właśnie gotowym, kupionym stroju, bo wymarzył sobie strój Kapitana Ameryki, ale postanowiliśmy przygotować własnoręcznie robione przebranie w ramach domowej zabawy. A że junior uwielbia wszelkiego rodzaju wycinanki i prace manualne, zabawa przy jego robieniu była przednia. Junior wycinał, ja przyszywałam i w kilka wieczorów powstał kolorowy kostium. Najfajniejsze jednak, że mieliśmy przy tym sporo zabawy i spędzaliśmy razem twórczo czas.

Do wykonania tego kolorowego stroju był potrzebny był tylko stary dres, papierowa czapeczka urodzinowa i sporo kolorowej bibuły. W czasach mojego dzieciństwa bibuła była podstawowym materiałem, który szedł w ruch przed balem przebierańców. Postanowiłam więc sięgnąć do sprawdzonych patentów. A efekt? Myślę, że całkiem niezły… powstał kostium kolorowego, wesołego i bardzo szeleszczącego pajacyka. Może odrobinę inspirowany piniatą.

Przygotowanie jest dość proste, ale samo wykonanie stroju wymaga już nieco czasu. Pocięte na paski zwoje kolorowej bibuły nacinamy we frędzelki. Tak przygotowane pasy przyszywamy dokoła spodni i bluzy. Wymaga to sporo czasu i cierpliwości, bo niestety kostium, który sobie wymyśliliśmy był dość czasochłonny. Tutaj wymagana jest też pomoc dorosłego, bo obszywanie dokoła nogawek spodni wymaga pewnej zręczności i ostrożności. Muszę przyznać, że i ja nie raz ukłułam się igłą. Choć na pocieszenie Wam powiem, że nie trzeba być mistrzem krawiectwa, bo szwy schowane są pod frędzlami. Wszelkie niedoskonałości będą więc niewidoczne.
Dużo łatwiej było w przypadku wykonania czapeczki, którą wystarczyło posmarować dokoła klejem i okleić warstwami kolorowymi frędzlami z bibuły. Z tym zadaniem junior świetnie poradził sobie samodzielnie. Potem już pozostała przymiarka i sporo zabawy.

Dziś chyba mało kto przygotowuje stroje samodzielnie, bo w dobie internetu i ogromnej dostępności najróżniejszych strojów, szkoda nam czas czasu na misterne przygotowania.
Jestem ciekawa czy ktoś z Was ma w tym roku na koncie bal przebierańców? A może jeszcze się wybieracie? Jakie przebrania królowały na balach Waszych lub waszych dzieci?



